data aktualizacji 20 kwietnia 2015r.

 

W dniu 15 kwietnia uczestniczyłem razem z Jackiem i Agnieszką w spotkaniu w Instytucie Psychologii przy ulicy Ingardena 6 w Krakowie.Było to spotkanie z cyklu "Porozmawiajmy o chorobie psychicznej" podczas którego opowiadaliśmy obecnym na sali studentom psychologii o obecności lęku i agresji w naszych przeżyciach w trakcie choroby oraz w czasie remisji.

Spotkanie rozpoczęło się od krótkiego przedstawienia naszej trójki przez dwóch opiekunów grupy studentów. Po tym wstępie panowie ci zadawali nam różne pytania, na które staraliśmy się odpowiedziedź oraz czuwali nad sprawnym przebiegiem całego spotkania.

Myślę, że zarówno ja, jak i Jacek i Agnieszka mieli dużo ciekawego do powiedzenia i co najważniejsze wynikało to z naszych własnych przemyśleń i obserwacji dotychczasowego życia z chorobą psychiczną.

W naszych wspólnych doświadczeniach w przeżywaniu lęku wspólna była duża samoświadomość oraz co podkreślaiśmy, że aby znacznie zredukować lęk potrzebne jest jakieś konkretne działanie w kierunku odwrócenia uwagi od choroby. Dla nie niektórych z nas zredukowany przez szczerą rozmowę z kimś bliskim i zaufanym. Ja wspomniałem, że lęk zredukował się  u mnie dzięki temu, że mimo złego samopoczucia nie uciekałem przed trudnymi sytuacjami społecznymi, ale próbowałem stawić im czoło.

Opowaidaliśmy tez o naszym doświadczeniach w przeżytwaniu pojawiającej się agresji. Może to być agresja do samego siebie, innych osób a nawet Boga.

Bardzo ciekawa była wypowiedź Agnieszki, która mówiła o agresji jako reakcji na skrzywdzenie przez jedną z bliskich osób.

Doszliśmy też we trójekę do konkluzji, że tłumienie złości do osób, które nas skrzywdziły może narastać długo i doprowadzić do wybuchów agresji.

Studenci obecni na sali byli pod dużym wrażeniem naszych wypowiedzi. Myślę, że mogli dużo wynieść z tego półtoragodzinnego spotkania i mieć materiał do własnych przemyśleń.

Andrzej Bienias

data aktualizacji 1 październik 2012 r

 

plakat_dzien_solidarnosci_2012_kopia.jpg


pełny obraz w PDF

data aktualizacji 28 wrzesień 2012 r.


Z dniem 1 września 2012 roku rozpoczęliśmy realizację nowego projektu pt. „Realizacja samopomocowych inicjatyw, służących rozwojowi form wsparcia społecznego dla osób z zaburzeniami psychicznymi, w tym poprzez stworzenie warunków dla utworzenia Klubów Samopomocy dla osób z zaburzeniami psychicznymi”. Projekt ten jest współfinansowany przez Gminę Miejską Kraków

 

logo_umk.jpg

data aktualizacji 1 czerwca 2012 r.


Z dniem 1 czerwca 2012r. rozpoczęliśmy realizację kolejnego projektu pt:"Wzmacnianie aktywności obywatelskiej i świadomości w obszarze psychiatrii". Projekt ten jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w ramach Programu Operacyjnego Fundusz Inicjatyw Obywatelskich (FIO). Szczegóły w zakładce GRANTY

data aktualizacji 1 marzec 2012 r.


Witajcie,

jesteśmy Wam bardzo wdzięczni za cenny "doping" w zainicjowaniu akcji "Róża" w Krakowie. Za cel naszej akcji wybraliśmy szpital im. J.Babińskiego w Kobierzynie. Rankiem w dzień Sw. Walentego Mikołaj wraz z kierowcą Marcinem kupili róże na giełdzie kwiatowej i pojechali do hotelu "Cogito" skąd zabrali osoby chętne do wręczania kwiatów. Na miejscu pojawiły sie przeszkopdy. Okazało się, że w godzinach przed południowych wejście na niketóre oddziały byłoby utrudnione. Kierując się sugestią Pani Dyrektor Szpitala przyjechaliśmy jeszcze raz po południu i zaczęliśmy od wręczania kwiatów uczestnikom zabawy karnawałowej w sali teatralnej, a następnie udaliśmy się na oddziały. Obdarowywani różami i zyczeniami nie kryli mocnego zdziwienia i usmiechów radości. Szczególnie osoby na geriatrii okazywały wzruszenie. Nie zapomnieliśmy też o personelu, który z wielką życzliwością pośredniczył i pomagał w misji Sw. Walentego. Może wraz z piekną różą zawitała do każdego odrobina szczęscia?
Przekonaliśmy się, iż jest to świetny pomysł, który warto powtarzać i propagować. Niestety nie robiliśmy zdjęć, były też inne niedociągnięcia, ale przecież "uczymy się na błedach". Jeszcze raz wielkie dzięki.

Pozdrawiamy

data aktualizacji 30 styczeń 2012 r.


Szkolenie w Środowiskowym Domu Samopomocy Vita przy ul. Młodości 8
w Krakowie

Na szkolenie zaprosiła mnie Pani psycholog Magdalena Chodak z ŚDS na Młodości. Zaczęło się od krótkiego pokazania ośrodka i rozmowy na temat potrzeb szkolenia w tym ośrodku. Grupa osób szkolonych była zróżnicowana. Były to osoby starsze i ludzie młodzi chorujący na różne choroby psychiczne. Na początku było wrażenie, że trzeba mówić bardzo głośno. Po kilkunastominutowym opowiadaniu mojej historii życia poprosiłem grupę o zadawanie pytań. Pytań było dużo i ludzie opowiadali też o swoich przeżyciach. Dyskusja była ożywiona i widać było zainteresowanie ze strony słuchaczy i rozmówców. Na koniec dostałem w prezencie piękną ikonę i zostałem poczęstowany obiadem. Bardzo miłe i budujące spotkanie.

 

Konrad Wroński

data aktualizacji 27 styczeń 2012 r.


Wigilia 2011
Stowarzyszenie „Otwórzcie Drzwi”

 

Kilka dni temu zadzwonił telefon. Moja przyjaciółka Justyna poprosiła mnie o napisanie paru zdań o wigilii w Stowarzyszeniu „Otwórzcie Drzwi”. Trochę mnie zdziwiła ta prośba, bo na wigilii w stowarzyszeniu pojawiłam się, może nie przypadkowo, ale to była bardzo spontaniczna decyzja. Akurat w grudniu miałam mało czasu dla moich znajomych i już dawno nie widziałam Justyny, więc po prostu ją spytałam, czy nie mogłabym pójść z nią na tą wigilię. Jednak, tak prawdą a Bogiem, muszę też przyznać, że nie chodziło mi tylko o spotkanie się z Justyną. Chciałam poznać i pobyć trochę z ludźmi, chorującymi na schizofrenie. Kiedy dowiedziałam się o chorobie Justyny, świat się dla mnie zmienił. Miałam zawsze takie przekonanie, może to głupio teraz zabrzmi, ale zawsze myślałam, że w szpitalach psychiatrycznych przebywają osoby albo bezdomne albo z rodzin patologicznych. Moja ignorancja wynikała z tego, że nie interesowałam się wcześniej tym tematem, bo nikt z bliskich mi osób nie chorował psychicznie. Teraz już inaczej o tym myślę. Teraz już wiem, że są tam tacy sami ludzie jak ja i ty i że nie ma reguły na to, kogo dotknie ta choroba. Teraz jest mi wstyd, że tak wcześniej myślałam.
Idąc na wigilię, byłam świadoma, że tak w zasadzie to się wprosiłam i obawiałam się, że mogę stanowić kłopot, tak dla Justyny, jak i dla innych. Taki intruz, co to przyszedł nieproszony, się pogapić. Poruszyło mnie trochę szczere zapytanie pani psycholog: „A co pani właściwie ma wspólnego z psychiatrią i psychologią?” W sumie nic nie mam wspólnego. A właściwie teraz mam; Justynę. Na szczęście przełamanie się opłatkiem okazało się być też dla mnie przełamaniem lodów. Wszyscy byli dla mnie bardzo mili i przyjęli mnie z otwartymi ramionami. Był suto usłany, przeróżnymi smakowitościami stół; barszcz z uszkami, śledź, sałatki, wszystko czego podniebienie zapragnęło. I były kolędy. Kolędy tego wieczoru nigdy nie zapomnę. Jeszcze w życiu nie zdarzyło mi się słyszeć tak przecudnie śpiewanych kolęd, siedzieć tak blisko osoby o takim głosie. To było naprawdę niesamowite przeżycie. Mogłabym tak słuchać i słuchać… 
Tego wieczoru to ci ludzie otwarli dla mnie szeroko drzwi i zaprosili do swojego grona. Jestem im za to niezmiernie wdzięczna i mam nadzieje, że będziemy się jeszcze spotykać.

 

Małgorzata

STRONY 1 « 3 4 5 6 [7] 8 9 10 11 12