data aktualizcji 25 maj 2010 r


Refleksje ze szkolenia w Lublinie

 

logo_eea_grants_ze_strony_mrr_gif.gif  logo_norway_grants_ze_strony_mrr_gif.gif  logo_fop_red_kopia.gif  logo_ecoryskopia.gif

 

Wsparcie udzielone przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także ze środków budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

18.03.2010 odbyło się w Lublinie trzecie spotkanie edukacyjno-warsztatowe przeprowadzone przez członków Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” w ramach projektu: „Trzeba dać świadectwo. Zdrowienie i umacnianie osób chorujących psychicznie w Polsce południowo-wschodniej”. Edukatorzy wspominają:

„18 marca 2010 roku skoro świt, czyli po szóstej rano wyruszyliśmy do Lublina, na jedno ze spotkań edukacyjno-warsztatowych, realizowanych w ramach projektu pt. „Trzeba dać świadectwo. Zdrowienie i umacnianie osób chorujących psychicznie w Polsce południowo-wschodniej”. Czekało nas około pięciu godzin drogi. I przebyliśmy je, a droga nie dłużyła się, toczyły się rozmowy, były przystanki w podróży, a sama podróż była komfortowa, gdyż jechaliśmy mikrobusem z osobami z „Cateringu Cogito”, które zadbały o ciepłe napoje, a w drodze powrotnej uraczyły żurkiem, żebyśmy nie padli z głodu. Mieliśmy też wspierającą obecność sympatycznej terapeutki, opiekuńczej i pełnej humoru Jagody.
Spotkanie w Lublinie odbyło się w tamtejszym szpitalu psychiatrycznym. Przyszło około trzydziestu osób, beneficjentów Domów Opieki Środowiskowej i terapeutek zajęciowych. Był obecny lekarz psychiatra, który pomagał zorganizować spotkanie. Sala, w której się ono odbyło, była trochę za mała jak na taką ilość osób. Można więc powiedzieć, że zintegrowaliśmy się ze słuchaczami, gdyż z powodu braku miejsca nie dzieliła nas wolna przestrzeń, siedzieliśmy jeden przy drugim, parę osób stało, wyglądali na pielęgniarzy, a może to byli młodzi lekarze, w każdym razie ustąpili miejsca słabszym. Spotkanie prowadziła Ania Liberadzka, a o swoim doświadczeniu choroby i zdrowienia opowiadaliśmy w trójkę, Bożena, Konrad i pisząca te słowa. Chyba wzbudziliśmy zainteresowanie słuchaczy, bo po każdej opowieści padały pytania. Pytali beneficjenci, doświadczeni chorobą.
Przed każdym takim wystąpieniem mam dużą tremę. Szczególnie trudno jest mówić o sposobach wychodzenia z choroby, które są dla mnie jeszcze drogą przez mękę, mam też poczucie niższości w stosunku do ludzi ze Stowarzyszenia Otwórzcie Drzwi, z których większość pracuje, niektórzy ukończyli studia, a niektórzy studiują, pokonując słabości. Jestem z tych, którym się nie udało, przerwałam studia, od dwudziestu lat trwam na rencie. Dlatego obawiam się, że moje przeżycia nie są zbyt budujące. Snuję więc opowieść o upadkach z niewielką ilością powstań. Jakże więc zdumiona byłam, kiedy jedna z uczestniczek spotkania stwierdziła, że mam dar opowiadania. Rzeczywiście, lubię mówić... chyba odkrywam jedną z moich silnych stron, dzięki tym spotkaniom.
Na sali było też małżeństwo dwojga ludzi po kryzysach psychicznych. Pytania zadawał mąż, okazało się, że dzięki mojemu opowiadaniu o niespełnionym pragnieniu macierzyństwa zaczął się zastanawiać nad możliwością pojawienia się takiego pragnienia u jego żony. Kobieta milczała. Macierzyństwo i ojcostwo ludzi chorujących psychicznie jest możliwe, znam takie pary. A instynkt macierzyński jest przecież częścią osobowości kobiety.
Podczas spotkania został wyświetlony film, w którym psychiatra Daniel Fisher opowiada o swoim doświadczeniu choroby psychicznej i o wyzdrowieniu. Psychiatra lubelski skomentował ten film zdaniem o miłości, której człowiek potrzebuje jak lekarstwa. U Daniela Fishera pierwszym objawem miłości była miłość do swojego kota, która pomogła mu stawiać dalsze kroki w stronę zdrowia...
Druga część to warsztaty, prowadzone w grupach. Tego obawiałam się jeszcze bardziej niż opowieści o życiu z chorobą. Ale trzeba było wypełnić program, więc nie mogłam stchórzyć. W mojej grupie była tylko jedna beneficjentka, młoda dziewczyna uczęszczająca na zajęcia w   Domu Opieki Środowiskowej. Oprócz niej były dwie terapeutki, jedna z  tegoż Domu, dobrze znająca historię tej dziewczyny. Wszystkie więc pomagałyśmy tej dziewczynie, nieco wystraszonej, z dużym poczuciem bezradności i niższości. Nie udało się jej przekonać do opowiedzenia o wnioskach z pracy nad listą tego, co nam pomaga w przezwyciężaniu trudności. Jedna z terapeutek opowiedziała więc o swoich obserwacjach, związanych też z jej pracą z ludźmi chorującymi. Wypowiadała się jako obserwatorka, z dużą dozą ciepła i opiekuńczości. Miała wyczucie potrzeb chorujących. Moja rola ograniczyła się do rozdania kopert i kleju, potrzebnego do warsztatowych wyklejanek.
Wracaliśmy do Krakowa bogatsi o ten dzień.”

Dorota Dużyk-Wypich

 

„Dzień wyjazdu do Lublina to stawienie się na Skwerowej o 6 rano. Potem podróż do 12 godziny. Trochę się spóźniliśmy. Przywitał nas pan doktor Kochański, wszyscy już na nas czekali. Przeważnie pacjenci, ale też pracownicy "branży psychiatrycznej". Bardzo ciepło nas przyjęli. W pierwszej części opowiadaliśmy(ja, Konrad Wroński, Dorotka Wypich, Ania Liberadzka jako moderator) o powstaniu choroby i tym co pozwala zdrowieć. W moim przypadku to najważniejsza jest praca w Pensjonacie "U Pana Cogito", ale mówiłam też o pierwszej hospitalizacji, kiedy zdałam sobie sprawę, że jestem chora (objawy pierwsze - że jestem śledzona, że są głosy, które nie są realne).W drugiej części, nasi słuchacze mieli zaznaczyć na przygotowanych przez nas karteczkach co jest ważne w zdrowieniu (gradacja).Podbudowani wracaliśmy do domu.”

Bożena Dłuciak

Zdjęcia ze szkolenia w Lublinie

 

data aktualizcji 14 kwiecień 2010 r


Refleksje ze szkolenia w Kielcach

 

logo_eea_grants_ze_strony_mrr_gif.gif  logo_norway_grants_ze_strony_mrr_gif.gif  logo_fop_red_kopia.gif  logo_ecoryskopia.gif

 

Wsparcie udzielone przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także ze środków budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

 

24.02.2010 odbyło się w Kielcach drugie spotkanie edukacyjno-warsztatowe przeprowadzone przez członków Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” w ramach projektu: „Trzeba dać świadectwo. Zdrowienie i umacnianie osób chorujących psychicznie w Polsce południowo-wschodniej”. Oto nasze refleksje ze spotkania:
           „Szkolenie w Kielcach nt. "Zdrowienie....'' przekonuje o tym, że środowisko związane z chorującymi psychicznie nie jest bierne. Świadczy o tym placówka funkcjonująca w Kielcach, gdzie byliśmy gośćmi, oraz wypowiedzi osób, uczestników szkolenia. Byłam pod dużym wrażeniem zaangażowania się w zmiany dotyczące funkcjonowania systemu opieki psychiatrycznej ze strony grupy rodziców, których dzieci chorują. Myślę, że nasz przyjazd pomoże im w dalszym umacnianiu ich synów i córek w zdrowieniu  i w zapewnieniu im optymalnych warunków do funkcjonowania w społeczeństwie. Grupa pacjentów, terapeutów i rodziców  do których były skierowane wystąpienia i prezentacje była bardzo aktywna. Szybko został nawiązany dobry kontakt i do prelegentów kierowano liczne pytania. Tezy postawione w szkoleniu potwierdzane były wypowiedziami z sali. Przeprowadzone sprawnie warsztaty, cieszące się dużym zainteresowaniem, skłaniające do refleksji i dyskusji w zespołach, uświadomiły każdemu z uczestników co ma lub miało dotychczas największy wpływ na ich zdrowienie. Po przedstawieniu wniosków przez liderów zespołów moderatorka wyakcentowała najistotniejsze wątki. W szkoleniu wykorzystano film z doktorem Fischerem, którego życie jest potwierdzeniem, że choroba pojawiająca się w młodości  nie determinuje niepowodzenia, jeżeli chodzi o edukację i pracę na odpowiedzialnych stanowiskach w społeczeństwie. Każdy z uczestników szkolenia otrzymał pakiet zawierający publikacje na temat zdrowienia, ulotki informacyjne i czasopismo  „Dla Nas''    redagowane przez członków Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi”  w Krakowie. Prosiliśmy o nadsyłanie swoich opinii, artykułów, twórczości prozatorskiej i poetyckiej do redakcji. Zostały nawiązane kontakty osobiste, które pozwalają na lepszą organizację różnorodnych działań w terenie, zmierzających do promowania psychiatrii środowiskowej, której celem jest stworzenie optymalnych warunków do zdrowienia poprzez umacnianie”

Barbara

 

„Chcę podzielić się moimi wrażeniami z wyjazdu edukacyjnego do Kieleckiego Domu Pod Fontanną. Spotkaliśmy się z bardzo życzliwym i serdecznym przyjęciem. Zauważyłam to zaraz po wejściu do salki. Uśmiechnięte i zaciekawione twarze uczestników dodały mi odwagi. Nasze świadectwa o sposobach wychodzenia z choroby bardzo poruszyły słuchaczy,  wywołując pytania, dyskusję i chęć podzielenia się swoimi problemami. Z pewnością było to środowisko ludzi wierzących. Temat wiary w Boga,  religijności w powiązaniu z chorobą i wychodzeniem z niej poruszano podczas całego spotkania. W kuluarach pewien rodzic, którego syn od lat leczył się bez widocznej poprawy zdrowia, zwierzał się ze swojej bezradności. Pewna mama pochwaliła się swoją córką, wspominała pobyt w Hotelu „U Pana Cogito” i prosiła, aby serdecznie uściskać P. Zofię Puchelak, która w Kielcach pomagała zakładać Stowarzyszenie Rodzin. W drugiej części podczas warsztatów uczestniczki mojej grupki z wielką szczerością opowiadały o zaangażowaniu i determinacji w walce z chorobą. Szczególnie poruszyła mnie wypowiedź matki przez wiele lat zmagającej się z chorobą córki, która w końcu „złapała wiatr w żagle” Mam w pamięci twarz młodej kobiety, cały czas siedzącej nieruchomo, „nieobecnej” z oczyma wpatrzonymi do wewnątrz. Po projekcji filmu o znaczeniu miłości i dobroci w życiu chorego człowieka zobaczyłam zapłakane oczy tej kobiety.”

Teresa Frączek

 

„Do Ośrodka w Kielcach „Kielecki Dom pod Fontanną” przyjechaliśmy punktualnie. Po wstępnym przedstawieniu się okazało się, że sala wraz ze słuchaczami już czekają. Przygotowaliśmy się do prelekcji; ustawiliśmy rzutnik, laptop, materiały. Sala była pełna, trudno było rozpoznać kto chorujący, kto rodzic a kto terapeuta. Trochę nieśmiało rozpoczęliśmy. Jako pierwsza, swoje świadectwo przedstawiła Teresa. I już przy tej wypowiedzi pojawiły się pierwsze komentarze i sugestie z sali. Jako drugi mówiłem ja, Jacek. Moja wypowiedź była nieco przydługawa, ale słuchający byli niezwykle czujni i wychwytywali każde zdanie. Komentarze byłe nie tylko ze strony chorujących, ale także ze strony rodziców. Niestety nie zostawiłem w tej części spotkania zbyt wiele czasu trzeciej prelegentce Barbarze.
W czasie przerwy na kawę i ciastko odbyło się kilka rozmów kuluarowych. Wszystkie rozmowy były bardzo żywe, impulsywne i konkretne. Po przerwie rozpoczęliśmy część drugą, warsztatową. W czterech grupach określano najbardziej znaczące czynniki wychodzenia z choroby. Wyniki przedstawiali liderzy poszczególnych grup, my byliśmy jedynie opiekunami tej pracy w grupach.
Można by powiedzieć, że od samego początku do końca mieliśmy dobry kontakt z salą, ale przy niektórych głosach nie obyło się bez interwencji moderatorów, Ani i dr Kaszyńskiego.
Do Krakowa wróciliśmy usatysfakcjonowani.”

Jacek Nowak

Fotosy ze szkolenia w Kielcach

 

data aktualizacji 19 marzec 201


Wspomnienia z Siedlca

 

logo_eea_grants_ze_strony_mrr_gif.gif  logo_norway_grants_ze_strony_mrr_gif.gif  logo_fop_red_kopia.gif  logo_ecoryskopia.gif

 

Wsparcie udzielone przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także ze środków budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

 

W ramach projektu „Trzeba dać świadectwo. Zdrowienie i umacnianie w Polsce południowo-wschodniej” dnia 10.02.2010 zrealizowaliśmy pierwsze spotkanie edukacyjno-warsztatowe w Siedlcu w gminie Radłów koło Tarnowa. Oto nasze wspomnienia:


„Dn. 10.02.2010 grupą w składzie: Anna Liberadzka, Hubert Kaszyński, Jola Janik, Piotr Cebula i ja, Dorota Trybis pojechaliśmy do Siedlca koło Tarnowa, gdzie w Środowiskowym Domu Społecznym mieliśmy spotkanie z beneficjentami tego domu. Zastaliśmy tam pięknie wyremontowane pomieszczenia uprzednio szkoły, a teraz siedziby niepełnosprawnych. Byli pacjenci dojeżdżali do tej miejscowości z pobliskich wiosek, skąd byli dowożeni busem najmowanym przez ŚDS. Z zachowania i wypowiedzi można wnioskować, że wszyscy bardzo cenili sobie opiekę i zajęcia organizowane przez instruktorów”.

Dorota Trybis

 

„Siedlec, przysypana śniegiem wioska, gdzieś na krańcach świata. W Środowiskowym Domu Samopomocy czekało na nas 28 osób i personel, być może dla nich było to pierwsza tego rodzaju wizyta. W pierwszej części opowiadaliśmy o naszych zmaganiach z chorobą. Były to bardzo osobiste zwierzenia. Chcieliśmy, aby nasze wypowiedzi trafiały w ich doświadczenia i przeżycia. Słuchali, wydaje sie, że z zainteresowaniem, często przerywając nasze wystąpienia oklaskami. Było to bardzo spontaniczne i sprawiało nam nie ukrywam przyjemność. Oznaczało to, że słuchają nas z uwagą. Nawiązał się dialog, pokazali nam swoje prace. Opowiadali o zajęciach plastycznych, gospodarczych, które wykonują w ŚDS. Zostaliśmy obdarowani różami w koszyku wykonanymi z kolorowej bibuły. Po przerwie na ciastko i kawę odbyły się warsztaty pod hasłem „Co nam pomaga w wyjściu z choroby". Frekwencja była 100 %. Wszyscy chętnie wypełnili zadanie a później komentowaliśmy przy całej grupie wyniki prac. Oceniam nasz wyjazd jako bardzo udany, gdyż spotkał się z bardzo przyjaznym przyjęciem i zaangażowaniem ze strony podopiecznych ŚDS, o czym wspominali sami zainteresowani.

Piotr Cebula

 

„Mam wrażenie, że to spotkanie było bardzo ważne i potrzebne, zarówno dla beneficjentów z otaczających Siedlca wiosek,  jak i dla nas. Szybko okazało się, że możemy prowadzić dialog i to na różnych poziomach.  Myślę, że zostaliśmy odebrani bardzo pozytywnie, a nawet więcej: serdecznie. W prowadzonych w przerwie rozmowach beneficjenci opowiadali nam swoje historie życia i chorowania. Mogliśmy się lepiej poznać. Przyznam się, że długo rozmawiałam z pewnym Panem, któremu ofiarowałam mój tomik „Zwierzenia wierszem”, a w zamian otrzymałam prześliczny obrazek „Zima” namalowany przez niego. Pokazał mi również inne swoje prace, okazało się, że jest utalentowanym artystą – plastykiem.  Najwięcej radości i satysfakcji  dały mi więc rozmowy toczone „w kuluarach” i stwierdzenie, że dawno z nikim tak szczerze nie rozmawiali o swoich problemach. W Siedlcu odwiedziliśmy Środowiskowy Dom Samopomocy, jest to nowa, świeża inwestycja, w której jest dużo miejsca – więc „wprosiliśmy się” na inaugurację Warsztatu Terapii Zajęciowej. Jedno jest pewne: są tam ludzie, których pasją jest pomoc słabszym”.

Jolanta Janik

Zdjęcia z Siedlca

 

data aktualizacji 18 marzec 2010

 

logo_eea_grants_ze_strony_mrr_gif.gif  logo_norway_grants_ze_strony_mrr_gif.gif  logo_fop_red_kopia.gif  logo_ecoryskopia.gif

 

Wsparcie udzielone przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także ze środków budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

 

W ramach realizacji grantu zatytułowanego : „Trzeba dać świadectwo. Zdrowienie i umacnianie osób chorujących w Polsce południowo-wschodniej” członkowie Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” w dniach 29-31.01.2010 wzięli udział w wyjeździe szkoleniowo–integracyjnym do Szczawnicy. Wyjazd ten służył naszemu przygotowaniu do spotkań edukacyjno-warsztatowych, które będziemy realizować do końca 2010 roku. Pierwszy dzień poświęciliśmy zagadnieniu naszej motywacji do edukacji. Rozmawialiśmy o korzyściach z niej płynących dla nas samych i dla tych, których edukujemy.  Wiele osób podkreślało, że edukowanie nadaje głębszy sens chorobie, zdrowienie staje się wartością, dlatego, że możemy przekazywać nadzieję innym osobom. Pojawiały się wypowiedzi, że edukacja umacnia, edukując stajemy się silniejsi, nabieramy dystansu do choroby, możemy dawać coś innym, czujemy się wartościowi i potrzebni. Była mowa o tym, że edukując uruchamiamy pewien łańcuch dobra. Pełna lista korzyści wynikających z edukacji zawierała ponad 30 punktów, została zapisana na flip charcie i sfotografowana, podobnie archiwizowaliśmy wszystkie treści.
W drugim i trzecim dniu pracowaliśmy bezpośrednio nad treściami, które chcemy przekazywać innym: „zdrowienie”  i „umacnianie”.  Mówiąc o zdrowieniu i umacnianiu zastanawialiśmy się nad tym, w jakiej sytuacji byliśmy 10 lat temu, gdzie jesteśmy teraz, gdzie chcielibyśmy być za 10 lat. Rozważaliśmy jak realizować wartości pomimo choroby. Mówiliśmy o wymiarze indywidualnym i strukturalnym empowerment (umacniania), wykonaliśmy także  test mierzący poziom empowerment autorstwa Sally Rogers. Rozmawialiśmy o różnych etapach ujawniania się, a także o zaletach i zagrożeniach z nim związanymi.
Wyjazd ten miał służyć także integracji, wieczorami pozwoliliśmy sobie na takie szaleństwa jak kulig, pieczenie barana i wspólne muzykowanie i tańce z góralską kapelą.

 

Fotosy z obozu szkoleniowo-integracyjnego w Szczawnicy

 

data aktualizacji 15 marzec 2010


W okresie 1 lipca do 31 grudnia 2009  Stowarzyszenie „Otwórzcie Drzwi” realizowało projekt zatytułowany: „Jak uczyć Innych o nas?”. Projekt był finansowany z Gminy Miejskiej Kraków ze środków PFRON. Celem projektu było podniesienie kompetencji edukacyjnych i dydaktycznych grupy 13 osób po kryzysach psychicznych – członków Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi”, którzy w Stowarzyszeniu pełnią funkcję wykładowców społecznych oraz  podniesienie kompetencji społecznych tej samej grupy. W ramach projektu przeprowadzono 6 spotkań dyskusyjno-warsztatowych. Spotkania odbywały się w dniach: 7 lipca 2009, 8 września 2009, 22 września 2009, 27 października 2009, 27 listopada 2009,  8 grudnia 2009. Tematami poszczególnych zajęć były kolejno: autoprezentacja, mowa niewerbalna, język w edukacji, granice w edukacji, reakcja na pytania i wątpliwości oraz zainteresowanie słuchaczy. W trakcie spotkań dyskusyjno- warsztatowych wykorzystano następujące metody pracy: dyskusja moderowana, wykład aktywizujący, ćwiczenia warsztatowe, praca w grupach, praca z kamerą oparta na elementach techniki Wideotreningu Komunikacji. Do każdego spotkania prowadzący przygotowali konspekty, a następnie po spotkaniach sprawozdania z zajęć.

 

PDF: sprawozdanie 1, sprawozdanie 2, sprawozdanie 3, sprawozdanie 4, sprawozdanie 5, sprawozdanie 6

data aktualizacji 10 styczeń 2010


Z radością pragniemy donieść, że Stowarzyszenie „Otwórzcie Drzwi” w Krakowie otrzymało Wyróżnienie w Konkursie o Nagrodę Marszałka Województwa Małopolskiego „Kryształy Soli” dla najlepszych organizacji prowadzących działalność pożytku publicznego w kategorii: Aktywizacja Gospodarcza i Obywatelska w roku 2009.
W uzasadnieniu napisano, że nasze Stowarzyszenie otrzymało Wyróżnienie za „nowatorskie próby rozwiązywania trudnych problemów dotyczących wykluczenia społecznego osób chorych psychicznie w skali kraju; pomoc terapeutyczną, niezwykłą umiejętność aktywizacji i stworzenia szansy pracy dla niepełnosprawnych oraz realizację unikatowych projektów lokalnych i międzynarodowych”: podpisał Marek Nawara Marszałek Województwa Małopolskiego, Kraków, dnia 8 grudnia 2009.
Satysfakcja z tego wyróżnienia jest tym większa, że oto jesteśmy w doborowym, prestiżowym towarzystwie, wśród 18 organizacji, które doszły do półfinału z ponad 450, które wzięły udział w Konkursie, co więcej: stworzono dla nas nową kategorię _ Aktywizacja Gospodarcza i Obywatelska. Początkowo bowiem nominowani byliśmy w kategorii: Polityka Społeczna. Gala konkursowa miała miejsce w przepięknej Auli Florianka w Szkole Muzycznej przy ul. Basztowej 8. Aula, w której przebywaliśmy, Marcin Szuba i ja, imponowała swoim wyglądem i wystrojem architektonicznym. W auli gościło około 150 osób i zainstalowane były kamery Kroniki Krakowskiej, co nas nieco onieśmielało. Na wielkim ekranie wyświetalne były nazwy poszczególnych laureatów i kiedy minęły wyróżnienia w kategorii, do której kandydowaliśmy, emocje opadły, choć z drugiej strony poczuliśmy się zawiedzeni. Spokojnie już, bez adrenaliny, czekaliśmy na koniec uroczystości, gdy tu wyświetliła się na ekranie nazwa naszego Stowarzyszenia! I to, jak zaznaczono w stworzonej szczególnie dla nas kategorii! Marcin uścisnął mocno moją rękę i wyszłam jako przedstawicielka Zarządu Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” w światło jupiterów. W tym momencie nie czułam już tremy, ale falę radości i co tu ukrywać – dumy, że jestem w naszym Stowarzyszeniu i że odbieram nagrodę dla nas. Jeszcze wspólne fotografie wraz z kapitułą konkursu i z wszystkimi laureatami Nagrody. „Kryształy Soli” czy to nie piękna i niezwykle trafna metafora? Sól nadaje smak całej potrawie, a także konserwuje ją, aby się nie zepsuła. Niegdyś była bardzo rzadka i drogocenna. Żupy wielickie to był świetny interes, nawet powstała przecież legenda o odkryciu zasobów soli w Wieliczce przez świętą Kingę która od wieków jest jej patronką. Jesteśmy „solą ziemi”, to bardzo zobowiązuje. Tytuł wyróżnienia, nie przez przypadek, nawiązuje do wyrażenia „sól ziemi" oznaczającego ludzi cennych, wyjątkowych, godnych naśladowania, najbardziej wartościowe jednostki lub grupy ludzi w jakiejś społeczności. Wyróżnienie ma charakter honorowy.

 

   krysztaly_soli01.jpg

data aktualizacji 7 grudnia 2009 r.


Drodzy Przyjaciele!


Pragniemy ogłosić konkurs na prace literackie lub plastyczne, które opowiadają o naszych istotnych problemach – problemach osób chorujących psychicznie – we własnej sprawie własnym głosem. Mogą to być np. wspomnienia, opowiadania, eseje – dowolna forma, najbardziej istotna jest treść, która daje nadzieję. Nadzieję na odnalezienie się w przyjaznym środowisku – rodzinie, sąsiedztwie, miejscu nauki lub pracy czyli po prostu: na zdrowie. Tekst nie powinien przekraczać 10 stron maszynopisu. Praca plastyczna powinna być oryginałem. Prace można podpisać prawdziwym nazwiskiem lub zastrzec sobie nazwisko do wiadomości jury i podpisać pseudonimem.
Nagrodą jest publikacja 20-tu najlepszych prac w pięknej edytorsko formie.
Wydanie książki jest planowane przyszłym roku, dlatego zachęcamy do przesyłania na adres Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” tekstów i prac plastycznych do dnia 28 lutego 2010 roku.

 

Powodzenia!

data aktualizacji 7 grudnia 2009 r.


wyniki ewaluacji grantu pt."Opuścić przystań" PDF

data aktualiżacji 2 listopada 2009 r.


Sprawozdanie z integracyjnego wyjazdu Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” do Szczawnicy w dniach 8-10 października 2009 r.

 

Do Szczawnicy zajechaliśmy we czwartek ok. 10:30. Od samego rana towarzyszyła nam piękna pogoda. Dzięki temu, że było ładnie i ciepło w niecałą godzinę po zakwaterowaniu wyruszyliśmy na spacer do Wąwozu Homole. Wszyscy byli zadowoleni z tego, że nie zaczynamy od razu od poważnych tematów związanych z edukacją różnych grup społecznych, ale możemy pooddychać świeżym, górskim powietrzem i dużo ze sobą rozmawiać na łonie natury.
Ten pierwszy dzień pozwolił nam się zaaklimatyzować i dzięki tej wycieczce nabraliśmy ochoty do dyskusji przez następne dwa dni.
Tematem piątkowego spotkania było podsumowanie wyjazdów do kilku podkrakowskich miejscowości w ramach grantu „Opuścić przystań oraz dyskusja na temat „Jak edukować Innych o nas? Szanse i zagrożenia w edukacji”. Kilka osób mówiło bardzo ciekawie o tym, jak się czuli i jak byli odbierani przez słuchaczy w czasie szkoleń. Główne myśli jakie się przewijały w czasie  dyskusji to potrzeba uczenia się umiejętności panowania nad grupą, zachowanie dystansu do własnego cierpienia, elastyczność oraz poczucie odpowiedzialności za to co robimy.
W trzecim i zarazem ostatnim dniu dyskutowaliśmy nad swoimi oczekiwaniami, potrzebami i rolą w Stowarzyszeniu, a później nad krótko i długofalowymi celami Stowarzyszenia. Przysłuchując się dyskusji zapamiętałem, że większość z nas swoją rolę widzi w solidnej i dobrze przygotowanej edukacji, co jest jednym z głównych celów Stowarzyszenia zapisanych w statucie. Padły słowa o potrzebie pomocy i wspierania siebie nawzajem, szczególnie gdy wyjeżdżamy poza Kraków i spotykamy się z dużymi grupami ludzi. Doszliśmy do wniosku, że wszyscy musimy uczyć się edukować na własnych doświadczeniach i błędach a nagrodą za włożony trud może być nie tylko dobre samopoczucie, ale także skuteczne wpływanie na zmianę wizerunku osób chorujących psychicznie.
Duże wrażenie zrobiło na mnie krótkie podsumowanie naszego wyjazdu, na którym uświadomiłem sobie jak wiele się zmieniło w Stowarzyszeniu w ciągu ostatnich trzech lat. Wypowiedzi moich kolegów i koleżanek ze Stowarzyszenia (także wypowiedź nowej koleżanki Kasi, która wyraziła szczerą chęć aktywnego włączenia się w prace Stowarzyszenia) to potwierdzenie prostego  faktu, że gdy ludzie mocno angażują się w tworzenie jakiejś organizacji to są tego wymierne efekty. Tak jest właśnie w naszej organizacji i doświadczyliśmy tego właśnie w Szczawnicy. Na zakończenie chcę powiedzieć, że spotkaliśmy się ze wspaniałą gościnnością gospodarzy pensjonatu „Trzy Korony”, w którym byliśmy zakwaterowani. Byli niezwykle ciepli, zawsze uśmiechnięci i chętni do pomocy. Dwa miłe wieczory przed kolacją spędziliśmy w restauracji „Koci Zamek”, gdzie przy różnego rodzaju napojach, rozmawialiśmy na różne tematy, także o przyszłości naszego Stowarzyszenia.

Andrzej Bienias

28 września 2009 r. data aktualizacji


Harbutowice 25.09.2009 r. w ramach grantu "Opuścić przystań"

Nasze spotkanie w Harbutowicach było odmienne od spotkań poprzednich, poniważ odbywało się w ośrodku pomocy osobom niepełnosprawnych intelektualnie. W spotkaniu uczestniczyli: kierownik ośrodka, opiekunowie, terapeuci i pracownicy pomocinczy z małą grupą podopiecznych. Bardzo sympatyczna atmosfera spowodowała, że osoby w nim uczestniczące w sposób spontaniczny brały w ni udział zadając pytania i dając przykłady własnych doświadczeń z osobami chorującymi intelektualnie. Kierowniczka tego ośrodka pokazała nam swoją chlubę; Warsztaty Terapii Zajęciowej, z których do niedawna jeszcze korzystali chorzy okolicznych miejscowościach. Ośrodek posiada wiele pracowni terapeutycznych, a obok niego mieści się ośrodek pomocy społecznej, z którym współpracują uczestnicy warsztatów terapeutycznych pracując w pralni ośrodka pomocy społecznej. Segregują oni rzeczy przygotowane do prania o dowożą do niego czystą odzież i pościel na odpowiednich wózkach. Nasza wizyta rozbudziła chęć poszerzenia inicjatywy z ośrodkiem gminnym i Kościołem. Zostałyśmy zaproszone na kolejne spotkanie.

Weronika Banach

 

Piwniczna 17.09.2009 r. w ramach grantu "Opuścić przystań"

Przedstawiciele Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” poprzez grupę edukacyjną przedstawili swoje doświadczenia dotyczące chorób psychicznych. Mowa była o metodach wspierających leczenie farmakologiczne, jakimi są psychoterapia i terapia zajęciowa. W spotkaniu tym po raz pierwszy wziął udział kapłan tamtejszej parafii, a także psycholog szkolny szkoły podstawowej z Piwnicznej. Pod przewodnictwem Kierowniczki Ośrodka Pomocy Społecznej grupa edukacyjna poznała ośrodek, jego pracowników i sposoby współpracy z osobami z niego korzystających. W drodze powrotnej, nasza grupa popijała wodę mineralną z piwniczańskiej pijalni. Piwniczna to miejsce, gdzie takie spotkania są uzasadnione ponieważ nie ma tam miejsc pomagających osobom po kryzysie psychicznym, nie prowadzi się tam edukacji społeczności w tym temacie.

Weronika Banach

 

Niepołomice 10.09.2009 r. w ramach grantu "Opuścić przystań"

Grupa edukacyjna składająca się z ośmiu osób, uczestniczyła w spotkaniu z beneficjentami z z niego Niepołomic. Spotkanie to zostało zorganizowane w Zamku niepołomickim (Hotelu) w sali konferencyjnej. Na spotkanie przyszło 25 osób. Po oficjalnym powitaniu przez reprezentanta władz gminnych oraz osób opiekujących się chorującymi psychicznie – z naszej strony spotkaniu przewodniczył dr Hubert Kaszyński. Tematem spotkania były choroby choroby psychiczne, o których mówili edukatorzy: Bożena, Jola, Weronika, Jacek dzieląc się własnymi doświadczeniami choroby. Mówiono o psychozach i depresji. Słuchacze byli żywo zainteresowani treścią spotkanie. Zadawano pytania dotyczące chorób, leczenia a szczególnie psychoterapii, terapii rodzinnej i zajęciowej. Spotkanie to pogłębiło świadomość konieczność poszerzenia zasięgu informacji na temat chorób psychicznych w społecznościach małych miast.

Weronika Banach

 

Podsumowanie mojego wyjazdu do Gorlic w ramach grantu „Opuścić przystań” (z Jolą Janik i Hubertem Kaszyńskim) z dnia 04.09.2009 r.

Od samego rana, w dzień wyjazdu czułem się dobrze. Dopiero, gdy bus zajechał do Gorlic poczułem się trochę gorzej. Zaczęła narastać trema, która pojawia się zawsze, gdy jestem w nowym miejscu i spotykam się z obcymi ludźmi. Dopiero po rozpoczęciu spotkania pojawił się większy spokój.
Samo spotkanie było bardzo merytoryczne. Na początku Jola mówiła o specyfice choroby psychicznej, która powoduje obiektywne lub subiektywne cierpienie oraz bezwzględnie wymaga leczenia. Była mowa o konieczności stałego i cierpliwego kontaktu z lekarzem, zażywaniu leków łagodzących objawy oraz o roli wiary w skutecznym wychodzeniu z choroby. Ku mojemu zaskoczeniu ludzie (zarówno beneficjenci jak i przedstawiciele władz, pracodawców oraz profesjonaliści) słuchali tego z dużą uwagą i było widać, że znają problem i dobrze sobie z nim radzą.
Ja mówiłem przede wszystkim o uczuciu samotności towarzyszącym mi przez lata, które zredukowało się dzięki uczestnictwu w Teatrze ”Psyche”. Mówiłem o tym, że teatr mi pomógł i pomaga  w zdrowieniu.
Oprócz tego bardzo dużo słuchałem co mają do powiedzenia ludzie obecni na spotkaniu. Szczególnym zainteresowaniem cieszył się temat pracy osób po kryzysie psychicznym.
Wszyscy z wielką uwagą oglądali nagrane w zeszłym roku reportaże o osobach, które podjęły pracę w przedsiębiorstwach społecznych.
Na koniec chcę podkreślić, że miałem wrażenie, że ludzie obecni na spotkaniu odebrali nas jako ludzi otwartych i odważnych, którzy szczerze chcą opowiedzieć o swoich o równocześnie wspólnych dla wielu osób doświadczeniach.

Andrzej Bienias

STRONY 1 « 1 2 3 4 5 [6] 7