data aktualizacji 28 wrzesień 2012 r.


Z dniem 1 września 2012 roku rozpoczęliśmy realizację nowego projektu pt. „Realizacja samopomocowych inicjatyw, służących rozwojowi form wsparcia społecznego dla osób z zaburzeniami psychicznymi, w tym poprzez stworzenie warunków dla utworzenia Klubów Samopomocy dla osób z zaburzeniami psychicznymi”. Projekt ten jest współfinansowany przez Gminę Miejską Kraków

 

logo_umk.jpg

data aktualizacji 1 czerwca 2012 r.


Z dniem 1 czerwca 2012r. rozpoczęliśmy realizację kolejnego projektu pt:"Wzmacnianie aktywności obywatelskiej i świadomości w obszarze psychiatrii". Projekt ten jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w ramach Programu Operacyjnego Fundusz Inicjatyw Obywatelskich (FIO). Szczegóły w zakładce GRANTY

data aktualizacji 1 marzec 2012 r.


Witajcie,

jesteśmy Wam bardzo wdzięczni za cenny "doping" w zainicjowaniu akcji "Róża" w Krakowie. Za cel naszej akcji wybraliśmy szpital im. J.Babińskiego w Kobierzynie. Rankiem w dzień Sw. Walentego Mikołaj wraz z kierowcą Marcinem kupili róże na giełdzie kwiatowej i pojechali do hotelu "Cogito" skąd zabrali osoby chętne do wręczania kwiatów. Na miejscu pojawiły sie przeszkopdy. Okazało się, że w godzinach przed południowych wejście na niketóre oddziały byłoby utrudnione. Kierując się sugestią Pani Dyrektor Szpitala przyjechaliśmy jeszcze raz po południu i zaczęliśmy od wręczania kwiatów uczestnikom zabawy karnawałowej w sali teatralnej, a następnie udaliśmy się na oddziały. Obdarowywani różami i zyczeniami nie kryli mocnego zdziwienia i usmiechów radości. Szczególnie osoby na geriatrii okazywały wzruszenie. Nie zapomnieliśmy też o personelu, który z wielką życzliwością pośredniczył i pomagał w misji Sw. Walentego. Może wraz z piekną różą zawitała do każdego odrobina szczęscia?
Przekonaliśmy się, iż jest to świetny pomysł, który warto powtarzać i propagować. Niestety nie robiliśmy zdjęć, były też inne niedociągnięcia, ale przecież "uczymy się na błedach". Jeszcze raz wielkie dzięki.

Pozdrawiamy

data aktualizacji 30 styczeń 2012 r.


Szkolenie w Środowiskowym Domu Samopomocy Vita przy ul. Młodości 8
w Krakowie

Na szkolenie zaprosiła mnie Pani psycholog Magdalena Chodak z ŚDS na Młodości. Zaczęło się od krótkiego pokazania ośrodka i rozmowy na temat potrzeb szkolenia w tym ośrodku. Grupa osób szkolonych była zróżnicowana. Były to osoby starsze i ludzie młodzi chorujący na różne choroby psychiczne. Na początku było wrażenie, że trzeba mówić bardzo głośno. Po kilkunastominutowym opowiadaniu mojej historii życia poprosiłem grupę o zadawanie pytań. Pytań było dużo i ludzie opowiadali też o swoich przeżyciach. Dyskusja była ożywiona i widać było zainteresowanie ze strony słuchaczy i rozmówców. Na koniec dostałem w prezencie piękną ikonę i zostałem poczęstowany obiadem. Bardzo miłe i budujące spotkanie.

 

Konrad Wroński

data aktualizacji 27 styczeń 2012 r.


Wigilia 2011
Stowarzyszenie „Otwórzcie Drzwi”

 

Kilka dni temu zadzwonił telefon. Moja przyjaciółka Justyna poprosiła mnie o napisanie paru zdań o wigilii w Stowarzyszeniu „Otwórzcie Drzwi”. Trochę mnie zdziwiła ta prośba, bo na wigilii w stowarzyszeniu pojawiłam się, może nie przypadkowo, ale to była bardzo spontaniczna decyzja. Akurat w grudniu miałam mało czasu dla moich znajomych i już dawno nie widziałam Justyny, więc po prostu ją spytałam, czy nie mogłabym pójść z nią na tą wigilię. Jednak, tak prawdą a Bogiem, muszę też przyznać, że nie chodziło mi tylko o spotkanie się z Justyną. Chciałam poznać i pobyć trochę z ludźmi, chorującymi na schizofrenie. Kiedy dowiedziałam się o chorobie Justyny, świat się dla mnie zmienił. Miałam zawsze takie przekonanie, może to głupio teraz zabrzmi, ale zawsze myślałam, że w szpitalach psychiatrycznych przebywają osoby albo bezdomne albo z rodzin patologicznych. Moja ignorancja wynikała z tego, że nie interesowałam się wcześniej tym tematem, bo nikt z bliskich mi osób nie chorował psychicznie. Teraz już inaczej o tym myślę. Teraz już wiem, że są tam tacy sami ludzie jak ja i ty i że nie ma reguły na to, kogo dotknie ta choroba. Teraz jest mi wstyd, że tak wcześniej myślałam.
Idąc na wigilię, byłam świadoma, że tak w zasadzie to się wprosiłam i obawiałam się, że mogę stanowić kłopot, tak dla Justyny, jak i dla innych. Taki intruz, co to przyszedł nieproszony, się pogapić. Poruszyło mnie trochę szczere zapytanie pani psycholog: „A co pani właściwie ma wspólnego z psychiatrią i psychologią?” W sumie nic nie mam wspólnego. A właściwie teraz mam; Justynę. Na szczęście przełamanie się opłatkiem okazało się być też dla mnie przełamaniem lodów. Wszyscy byli dla mnie bardzo mili i przyjęli mnie z otwartymi ramionami. Był suto usłany, przeróżnymi smakowitościami stół; barszcz z uszkami, śledź, sałatki, wszystko czego podniebienie zapragnęło. I były kolędy. Kolędy tego wieczoru nigdy nie zapomnę. Jeszcze w życiu nie zdarzyło mi się słyszeć tak przecudnie śpiewanych kolęd, siedzieć tak blisko osoby o takim głosie. To było naprawdę niesamowite przeżycie. Mogłabym tak słuchać i słuchać… 
Tego wieczoru to ci ludzie otwarli dla mnie szeroko drzwi i zaprosili do swojego grona. Jestem im za to niezmiernie wdzięczna i mam nadzieje, że będziemy się jeszcze spotykać.

 

Małgorzata

data aktualizacji 23 styczeń 2012 r.


XV Liceum Ogólnokształcące…
W ostatnią środę 11 stycznia 2012 roku mieliśmy przyjemność poprowadzić spotkanie edukacyjne dla młodzieży licealnej. Zostaliśmy zaproszeni do XV Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej- Curie przez Panią Anię – nauczycielkę z tamtejszego liceum. Chętnie przyjęliśmy zaproszenie, gdyż już w zeszłym roku współpracowaliśmy z tą szkołą i mieliśmy bardzo pozytywne doświadczenia, a swoistym zapisem tej współpracy jest praca magisterska pana Rafała Górniaka, który badał skuteczność edukacji członków naszego Stowarzyszenia. Tym razem ze strony Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” w roli osoby dzielącej się doświadczeniem wystąpili  Anna Liberadzka oraz Konrad Wroński, a w roli osoby czuwającej nad kształtem spotkania dr Hubert Kaszyński – członek honorowy naszego Stowarzyszenia i nasz dobry duch.
Nasze wrażenia ze spotkania były bardzo pozytywne, młodzi ludzie zaskoczyli nas przede wszystkim swoją otwartością na problemy choroby psychicznej i zdrowia psychicznego. Mimo początkowego zaskoczenia (gdyż praktycznie dopiero, kiedy pojawiliśmy się na miejscu dowiedzieli się, jaka będzie tematyka spotkania), ich kolejne reakcje wskazywały na dużą dojrzałość.  Po naszym krótkim wprowadzeniu i przedstawieniu się uczniowie zostali poproszeni o sformułowani pytań, zagadnień, które są dla nich istotne. Okazało się, że niektóre tematy powtarzały się w wielu grupach, młodych ludzi interesowało m.in. skąd się bierze choroba psychiczna, jakie wydarzenia mają na nie wpływ, czy okres dzieciństwa odgrywa tu znaczącą rolę, jak się objawia choroba, jakie są jej symptomy oraz  jak ja ją leczyć, czy możliwe jest całkowite wyzdrowienie, jak żyć pomimo choroby. Było tez sporo pytań bardziej szczegółowych, dotyczących chociażby leków, czy konkretnych wydarzeń z historii chorowania, które przedstawiali Ania i Konrad. Byliśmy zdumieni, że dzwonek zadzwonił tak szybko, na szczęście ksiądz, który prowadził kolejną lekcję (religię) zgodził się odstąpić część swojej lekcji i można było odpowiedzieć przynajmniej na te najczęściej powtarzającej się pytania. Na zakończenie dr Hubert Kaszyński zarekomendował kilka książek filmów oraz stron internetowych i zaprosił na spotkanie ze studentami z cyklu „Porozmawiajmy o chorobie psychicznej…”, które miało miejsce następnego dnia. Wyraziliśmy tez naszą gotowość do kolejnego spotkania, czy spotkań, jeśli będzie taka potrzeba. Mamy nadzieję na dalszą współpracę…

 

Anna Liberadzka, Konrad Wroński, Hubert Kaszyński

data aktualizacji 15 grudnia 2011 r.


Rola Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” w aktywizacji i rehabilitacji osób chorujących psychicznie.

 

Jestem członkiem Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” i pełnię w nim funkcję Rzecznika Prasowego. Powstało ono ponad 11 lat temu. Jest to organizacja pozarządowa, która zrzesza osoby po kryzysach psychicznych oraz sympatyków, w tym także profesjonalistów z dziedziny psychiatrii wspólnie  realizujących ideę działalności przeciw stygmatyzacji osób chorujących psychicznie. Poprzez edukację różnych grup społecznych oraz  kontakty z mediami staramy się zmienić niekorzystny i niesprawiedliwy stereotyp wizerunku osoby chorującej psychicznie, który wciąż jeszcze pokutuje w naszym społeczeństwie. Jest to zadanie niełatwe i mamy świadomość, że jest to praca na wiele jeszcze alt, ale jak mówi sentencja „kropla drąży skałę” i wiara w sens tego, co robimy sprawia, że nie licząc na szybkie i spektakularne sukcesy, cieszymy się każdymi, nawet drobnymi zmianami, a przede wszystkim tym, że  zaczyna się liczyć nasz głos w naszej własnej sprawie i że wzięliśmy nasz los i naszą przyszłość w nasze własne ręce.
Działalność samopomocowa, która jest również naszą działalnością statutową może być rozumiana jako aktywność, którą podejmujemy nie tylko dla grupy dwudziestu paru członków naszego Stowarzyszenia, ale dla całej społeczności osób dotkniętych doświadczeniem choroby psychicznej. Jest to działalność służebna. Edukacja, którą realizujemy od początku naszej działalności, skierowana jest do różnych grup społecznych m.in. do lekarzy rodzinnych, pracowników socjalnych, księży, pracodawców, uczniów i studentów, lekarzy psychiatrów daje szansę na kreowanie postawy społeczeństwa, które zaakceptuje naszą inność i pozwoli osobie chorującej psychicznie powrócić po kryzysie do środowiska i pełnić rolę pełnoprawnego członka rodziny, ucznia, studenta, pracownika.
Psychiatria z ludzką twarzą, którą stworzył św.p. prof. Antoni Kępiński i realizują dziś jego uczniowie traktuje pacjenta podmiotowo. Z tej idei zrodziła się psychiatria środowiskowa, z której dobrodziejstwa korzysta coraz większa grupa osób z problemem choroby psychicznej i której nasze Stowarzyszenie jest gorącym orędownikiem. Oddziały dzienne, warsztaty terapii zajęciowej środowiskowe domy samopomocy, hostele, mieszkania chronione funkcjonujące pośród miejsc zamieszkania tzw.  zdrowej społeczności dają szansę osobom chorującym po pobycie w szpitalu na rehabilitację i aktywizację, bez której  dużo dłuższa droga, a czasem i brak możliwości na całkowity powrót do zdrowia i pełnej aktywności. I wreszcie zakłady aktywizacji zawodowej, firmy społeczne, zakłady pracy chronionej czy też miejsca pracy na otwartym rynku to szansa, aby choroba psychiczna nie była wyrokiem na całe życie. Potrzebne jest budzenie świadomości pacjenta, jak ważna jest dla niego rehabilitacja, informacja jakie ma możliwości i gdzie ma szukać pomocy. Trzeba tę nadzieję na powrót do zdrowia i aktywnego życia zanieść osobom chorującym. Edukacja skierowana do pacjentów ma takie właśnie zadanie. Członkowie naszego Stowarzyszenia spotykają się z pacjentami, dzielą się własnym doświadczeniem choroby i tym, co odgrywało istotną rolę w  ich zdrowieniu i umacnianiu zdrowia. Szczególnie ważne wydaje mi się jest spotykanie się z ludźmi młodymi, z pierwszym doświadczeniem choroby, które to sprawiało, że mieli uczucie, jakby cały ich świat się zawalił. Chcemy pokazać im na własnym przykładzie, że można żyć z tą chorobą, że można ja oswoić, wrócić do nauki, pracy, mieć własna rodzinę, że to wszystko jest realne. Jednocześnie uświadomić im, że nikt za nas tego nie zrobi, że nie ma cudownej pigułki i wszechmocnego terapeuty, którzy zrobią to za nas. Potrzebna jest nasza własna determinacja, praca nad sobą, współpraca z terapeutą.
Od kilku lat stowarzyszenie nasze prowadzi działalność edukacyjną w ramach grantów. Ostatni grant, jaki zrealizowaliśmy był adresowany do pacjentów, ich rodzin, profesjonalistów w czterech południowowschodnich województwach; małopolskim, lubelskim, podkarpackim i świętokrzyskim.
Mamy świadomość, że psychiatria środowiskowa, która funkcjonuje w Krakowie, Warszawie i kilku innych dużych miastach, nie jest dostępna dla osób chorujących, mieszkających poza dużymi ośrodkami. Doświadczają tam leczenia w dużych zamkniętych szpitalach, a po powrocie zostają tabletki zażywane w domu i czasem nawet brak na miejscu zamieszkania dostępu do specjalisty. Żadnej możliwości rehabilitacji. Wiemy, że nie wystarczy obudzić świadomość beneficjentów i profesjonalistów, w jakim kierunku powinna iść polska psychiatria. Potrzebne są pieniądze. Podejmujemy działania skierowane przeciwko nierównemu traktowaniu osób chorujących psychicznie i ich potrzeb. Dziś Polska jest członkiem Unii Europejskiej, gdzie normą jest finansowanie psychiatrii na poziomie minimum 5% całego budżetu na zdrowie. Tymczasem w Polsce jest ok. 3 % i obserwujemy tu regresję, bo jeszcze w ubiegłym roku np. w Małopolsce było to 3,7 %. Protestowaliśmy pisząc petycję do zarządu Małopolskiego NFZ, nasza członkini brała udział w konferencji poświęconej finansowaniu psychiatrii w Kancelarii Premiera, a także w Kancelarii Prezydenta RP. Zajęliśmy krytyczne stanowisko w sprawie nierównego traktowania osób chorujących psychicznie, którym funkcjonująca do dzisiaj ustawa z 1964 roku obok osób niepełnosprawnych intelektualnie zabrania zawierania małżeństw bez zezwolenia sądu. Wraz z koleżanką wzięłyśmy udział w konferencji  poświęconej zmianie tej  dyskryminującej ustawy zorganizowanej w Kancelarii Premiera przez minister ds. równego traktowania p. Elżbietę Radziszewska i tam też poruszyłam kwestię nierównego traktowania osób chorujących psychicznie wyraźnie widoczną w systemie finansowania psychiatrii. Poparliśmy petycję poświęconą tej sprawie zredagowaną przez dr Andrzeja Cechnickiego, ogólnopolskiego koordynatora programu „Schizofrenia Otwórzcie Drzwi”, a w Dniu Solidarności z osobami chorującymi psychicznie w Krakowie zorganizowana była pikieta i zbieranie podpisów pod tą petycją.
Zmiany w sposobie traktowania osób chorujących psychicznie przez społeczeństwo nie odbędzie się bez zmiany w  myśleniu osób rządzących. Musi zmienić się postawa decydentów, od których światłego, nowoczesnego stanowiska zależy w głównej mierze los tej dużej części społeczeństwa, jaką są osoby chorujące psychicznie. Nie ma zdrowego społeczeństwa bez zdrowia psychicznego. Potrzeba ustaw chroniących prawa tych osób, zapewniających im godne leczenie i rehabilitację, godne życie. Szacunek. Prawo do pracy. Dzisiaj w całej grupie osób niepełnosprawnych, osoby chorujące psychicznie stanowią 2% wszystkich zatrudnionych. Terapia pracą jest bezcenna. Rośnie samoocena, poczucie wartości u osoby po kryzysie, czuje się potrzebna. Równocześnie osoba ta płaci podatki, bierze udział w tworzeniu dochodu gospodarczego. Nie jest klientem opieki społecznej, na której pomoc jest skazana mając za dochód jedynie niską, niewystarczajacą na utrzymanie  rentę.
Jakim dobrym pracownikiem potrafi być osoba po kryzysie psychicznym jest przykład Zakładu Aktywizacji Zawodowej Pensjonat „U Pana Cogito” w Krakowie, gdzie pracuje ponad 20 osób z doświadczeniem choroby psychicznej. Zakład ten został wyróżniony przez polskich hotelarzy jako najlepszy polski pensjonat.
Chcemy, żeby zmieniała się polska psychiatria. Stowarzyszenie nasze bierze udział w konferencjach profesjonalistów, także poza granicami Polski. Współorganizujemy fora beneficjentów i rodzin, współpracujemy ze Stowarzyszeniem Rodzin, Stowarzyszeniem na Rzecz Rozwoju Psychiatrii i Opieki Środowiskowej i innymi stowarzyszeniami beneficjentów. Zapraszamy do współpracy polityków regionalnych. Zabiegamy o pomoc ważnych decydentów. Kiedyś powiedziałam na jednym z forów beneficjentów „Nic o nas bez nas”. Chcemy mieć wpływ na kształt decyzji i ustaw, które będą stanowić o naszym leczeniu, rehabilitacji, pracy, życiu. Jeśli uda się nam w tej działalności odnosić sukcesy, nawet małymi krokami, będzie to wartość nie tylko dla naszego Stowarzyszenia, ale dla całej społeczności osób chorujących psychicznie, dla której nasza działalność pełni rolę służebną.
Wierzymy, ze nasza praca ma głęboki sens. Dołączają do nas kolejne osoby, chcące podjąć trud pracy o lepsze życie nas wszystkich.  Mamy nadzieję, że może być lepiej. Powinno być lepiej. Mamy prawo do równego traktowania i dzielimy się doświadczeniem zdrowienia i umacniania w zdrowiu. Próbujemy nieść nadzieję.
Punktem wyjścia w terapii i rehabilitacji, bez której nie ma sukcesu w walce z chorobą jest tria log: pacjent, rodzina, terapeuta, gdzie ważna jest autonomia każdego z podmiotów. Bez współpracy terapeuty z pacjentem i rodziną nie ma zdrowia pacjenta i rodziny. Rodzina jako doświadczona chorobą razem z pżycia’acjentem musi być objęta opieką i edukacją, terapia, by mogła pomóc w zdrowieniu pacjentowi i być gotowa na bycie z nim w chorobie i po kryzysie. Aby wrócić do społeczeństwa, najpierw wracamy do bliskic h. Jeśli u nich znajdujemy oparcie i wsparcie, droga do zdrowia jest łatwiejsza. Trauma i stygma, jakie dotykają osoby chorujące, dotyka też ich rodziny.
Dlatego je również należy objąć ochroną.
Dziś po jedenastu latach pracy w Stowarzyszeniu i po prawie czterdziestu latach choroby i zdrowienia mogę powiedzieć, że dostrzegam zmiany na lepsze. Widzę zmiany nawet w funkcjonowaniu tak dużego szpitala, jakim jest szpital im.Babińskiego w Krakowie. Funkcjonują już tam dwa due otwarte całodobowe oddziały rehabilitacyjne, w tym „Szkoła Życia” dobrze ponad 10 lat, są też oddziały dzienne i leczenie środowiskowe. Były też organizowane plenery malarskie dla pacjentów. Ja sama brałam udział w czterech takich. Mam nadzieję, że znajdą się środki, sponsorzy, by te formę rehabilitacji wznowić. Zmienia się stosunek psychiatry do pacjenta w dużych szpitalach. Odchodzi się od autorytarnej psychiatrii. Pacjent dziś współpracuje w podejmowaniu właściwej dla niego terapii, lekach. Jeśli jest taka możliwość, może wybrać terapeutę. Nie ma bowiem uniwersalnego leku, jak też nie ma idealnego terapeuty dla każdego pacjenta. Kontakt pacjenta z terapeutą jest bardzo osobisty, intymny. Dzisiaj to już zupełnie inna psychiatria, inna forma leczenia niż ta, której doświadczyłam na początku mojej choroby. Dzisiaj widzimy zorganizowaną współpracę środowiska pacjentów i ich rodzin z profesjonalistami. Wierzę, że taka współpraca musi zaowocować zmianami na lepsze. Wierzę, że ludzie dotknięci ogromnym, a niezawinionym cierpieniem zasługują na godne traktowanie.
Wierzę, że tak naprawdę zdolność empatii jest w każdym człowieku, czasami trzeba tylko ją obudzić.

 

Danuta Biernacka - Rzecznik Prasowy Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi”

STRONY  1 2 [3] 4 5 6 7 8