STOWARZYSZENIE "OTWÓRZCIE
DRZWI"
O Nas Aktualności
Granty Publikacje Czasopismo "Dla Nas" Filmy edukacyjne Partnerzy Kontakt

 

data aktualizcji 31 sierpnia 2010 r

Refleksje ze szkolenia w Gorlicach

Wsparcie udzielone przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także ze środków budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

05.08.2010  w Gorlicach przeprowadziliśmy siódme spotkanie edukacyjno-warsztatowe  w ramach projektu: „Trzeba dać świadectwo. Zdrowienie i umacnianie osób chorujących psychicznie w Polsce południowo-wschodniej”. A oto wrażenia:

„Wyjazd do Dziennego Ośrodka Wsparcia w Gorlicach to było dla mnie wspaniałe i ważne doświadczenie. Nie spodziewałam się, że jest tam tak prężne i mocno zaangażowane środowisko na rzecz osób chorujących psychicznie. Rzadko można spotkać na naszych wyjazdach z projektu norweskiego uczestników – profesjonalistów, którzy traktują swoją pracę jako służbę społeczną, jaką wykonują z takim poświęceniem i oddaniem, że to wprost rzuca się w oczy.
A co się przede wszystkim rzuca w oczy?
Po pierwsze: panująca w Ośrodku atmosfera, przyjazna, koleżeńska, stwarzająca poczucie bezpieczeństwa, z poczuciem humoru także na własny temat, a jednocześnie wymagająca i ucząca odpowiedzialnego zachowania beneficjentów wobec siebie nawzajem, jak i profesjonalistów.
Po drugie: widać, że społeczność Ośrodka jest ostoją i pomocą w życiu codziennym beneficjentów, jest dla nich oparciem, nieraz jedynym miejscem, gdzie czują się dobrze, są akceptowani. Otwarcie dawali tego świadectwo w swoich wypowiedziach, dziękując imiennie poszczególnym terapeutom oraz swoim kolegom i koleżankom.
Po trzecie: Ośrodek spełnia rolę kulturotwórczą, pomaga spełniać marzenia o rozwoju artystycznym. Mieliśmy próbkę tego, gdy, nie bez tremy, śliczna młoda dziewczyna zaśpiewała przebój „Wakacyjna miłość”. Ale na tym nie koniec! Byliśmy widzami przygotowanej „ad hoc” prezentacji multimedialnej, której aktorzy rozbawili do łez widownię, sami także wspaniale się bawiąc. Po tym przedstawieniu kapela rockowa, nie ustępująca w niczym profesjonalistom, zagrała kilka mocno uderzeniowych, ale nie tylko dla mnie pięknych, przejmujących utworów. Widać było, ile wkładają w występ sił psychicznych (to też spełnia rolę rehabilitacyjną). Zdradzili nam po występie, że zamierzają wydać płytę z nagraniami. Życzymy im tego z całego serca!
Po czwarte: bardzo dobrze współpracowało się nam z grupami warsztatowymi. Doszły one co prawda do różnych odpowiedzi  na pytanie: „Co lub kto pomaga mi zdrowieć?” Wymieniane były rodzina, przyjaciele, lekarze/terapeuci, leki, ale po dyskusji wszyscy odkryli, że w procesie zdrowienia najważniejszy(a) jestem ja sam(a).
Byliśmy tak urzeczeni Gorlickim Ośrodkiem, że szkoda było odjeżdżać!
Mamy jednak nadzieję na kontynuowanie zawartych znajomości i, że odwiedzą także nas w Krakowie, choć moim zdaniem, nie ustępują naszym, krakowskim standardom. Gorlice mnie oczarowały!!!”

Jola Janik

Wydarzenie artystyczne w Domu Wsparcia w Gorlicach.
„Wyjechaliśmy do Gorlic z ustalonym planem działania, z podzielonymi rolami, przygotowani na standardowy przebieg wizyty. Już powitanie przez dyrekcję i uśmiechnięte twarze zebranych słuchaczy wprawiło nas w dobry nastrój. Czekali cierpliwie zgromadzeni w największej sali. Kolejno omawialiśmy zagadnienia i czuliśmy, że jesteśmy uważnie słuchani. I rzeczywiście, po prelekcji było dużo pytań, beneficjenci opowiadali też o swoich przeżyciach, widoczne było ich zaangażowanie. Pragnęli z tego spotkania wynieść jak najwięcej wskazówek dla siebie, jak radzić sobie z chorobą, jak zdrowieć. Ich opowieści były poruszające, zawierały wiele osobistych refleksji, przeżyć,
świadczyły o tym, że słuchacze mówili  bez autocenzury, bezpośrednio tak jak czuli.  Po przerwie kawowej, podczas której byłem często pytany o mechanizm działania opieki środowiskowej w Krakowie odbyły się warsztaty w grupach. Moja grupa bardzo poważnie potraktowała temat, każdy z uczestników dokładnie opisywał swoją hierarchie czynników powodujących zdrowienie. Przeważała wiara, terapeuta, praca.
Na koniec spotkania czekała nas miła niespodzianka – występy artystyczne. Para odegrała parodię zakupów na allegro a zespół rockowy dał koncert piosenek zaangażowanych. Nasz pobyt w Domu Wsparcie był wyjątkowo ciekawy, spotkał się z bardzo dobrym, serdecznym przyjęciem co może zaowocować dalszymi kontaktami w przyszłości.”

Piotr Cebula

 

data aktualizcji 15 sierpnia 2010 r

Refleksje ze szkolenia w Rzeszowie

Wsparcie udzielone przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także ze środków budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

Spotkanie edukacyjne w Rzeszowie 14 lipca 2010, realizujące tzw. grant norweski było jednym z dalszych wyjazdów Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi”. Na długą trasę dosyć spartański bus, zwykle przez nie wykorzystywany okazał się lepszym rozwiązaniem niż niejedna limuzyna, gdyż nie da się przecenić jego obszernego wnętrza i możliwości rozprostowania nóg. Kiedy zbliżaliśmy się do celu, u bram Rzeszowa czekał  przedstawiciel gospodarzy, który pilotował nas dalej ulicami miasta, udowadniając że staropolska gościnność zastąpi najlepszą nawigację satelitarną.
Ośrodek będący własnością gminy, gdzie zorganizowano nasze wystąpienie miał co najmniej dwie zalety: nowocześnie urządzoną i klimatyzowaną salę audytoryjną oraz prestiżowe sąsiedztwo rzeszowskiego zamku, chlubiącego się projektem fortyfikacji samego Tylmanna z Gameren.
Spotkanie obejmowało część wykładowo-dyskusyjną oraz warsztaty. Krótkie wprowadzenie doktora Huberta Kaszyńskiego – moderatora i opiekuna merytorycznego stworzyło wygodne i przejrzyste ramy tematyczne dla osób kolejno zabierających głos. Następnie Jolanta Janik opisała aktualną działalność i najnowsze cele Stowarzyszenia, dużo uwagi poświęcając jego najbliższemu partnerowi a jednocześnie ważnemu medium środowiskowemu czyli magazynowi „DLA NAS”, którego najświeższe numery zostały zresztą rozdane słuchaczom wraz z materiałami informacyjnymi.
Teresa Frączek opowiadała o okolicznościach umacniających zdrowienie z choroby psychicznej, odwołując się do swoich bogatych doświadczeń, gromadzonych m. in. na niwie Stowarzyszenia czy zatrudnienia w firmie społecznej COGITO. Mikołaj Golenia usiłował zobrazować krakowski system psychiatrii środowiskowej, charakteryzując typy jego placówek, ofertę dla beneficjentów oraz metody działania. Wreszcie uczestnicy i słuchacze nawiązali ożywioną rozmowę inspirowaną kilkoma poruszonymi wcześniej tematami, jak choćby  komunikacja między lekarzem, pacjentem i jego rodziną.
Cały czas dwoje obecnych w delegacji pracowników firmy CATERING COGITO dbało o fachowe przygotowanie bufetu z napojami i zakąską, dostępnego na przerwie.
Druga – warsztatowa część spotkania zaczęła się od podziału wszystkich uczestników na 3 grupy, których zadaniem było określić intuicyjną hierarchię wartości dających wsparcie osobie chorującej; członkowie grup mogli korzystać z gotowych haseł w kopertach lub wymyślać własne. Potem każda grupa referowała uogólnione wyniki indywidualne i formułowała wspólne wnioski, dające okazję do podsumowania całego dnia.

Mikołaj Golenia

14.07.2010 odbyło się w Rzeszowie szóste już spotkanie edukacyjno-warsztatowe przeprowadzone przez członków Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” w ramach projektu: „Trzeba dać świadectwo. Zdrowienie i umacnianie osób chorujących psychicznie w Polsce południowo-wschodniej”. Oto nasze wspomnienia:

Wyjazd do Rzeszowa do ludzi zaprzyjaźnionych z Stowarzyszeniem „Otwarty Umysł”, które skupia beneficjentów, rodziny i profesjonalistów ze środowiska zaangażowanego w terapię Osób Chorujących Psychicznie uważam za bardzo udany. Przede wszystkim ludzie – Pani Barbara Oleksińska, która przywitała i gościła nas serdecznie, nas to znaczy: moderatora doktora Huberta Kaszyńskiego, edukatorów  -Teresę, Mikołaja i mnie oraz kolegów z Catering „Cogito”. Uczestników spotkania było ponad 40 osób. W pierwszej części ja opowiadałam ogólnie o naszym Stowarzyszeniu i o projekcie norweskim, dzięki któremu spotkaliśmy się w Rzeszowie, potem Teresa mówiła o swoich doświadczeniach z okresu choroby i swojej walce o wyzdrowienie i pracę, omówiła po kolei punkty „Dekalogu Osoby Chorującej Psychicznie”, który powstał w naszym Stowarzyszeniu, akcentując punkty mówiące o własnej motywacji do zdrowienia, o samodyscyplinie, o posiadaniu celu w życiu i roli wiary w życiu zwłaszcza osoby chorującej (wskazała na pewne trudności natury psychicznej) oraz o wieloaspektowo ujęła znaczenie pracy.
Mikołaj w pięknym literacko stylu dał przegląd Instytucji i Osób Psychiatrii i Opieki Środowiskowej czyli sieci wsparcia dla osób chorujących psychicznie i ich rodzin.
Następnie odpowiadaliśmy na pytania z sali. Okazało się, że najważniejszym problemem nurtującym uczestników spotkania było genetyczne uwarunkowanie i dziedziczenie choroby psychicznej.
W drugiej warsztatowej części spotkania podzieliliśmy się na trzy grupy, które przedyskutowały, co jest dla nich pomocne w zdrowieniu z choroby, a następnie przedstawiciele każdej z grup przedstawili wyniki dyskusji na ogólnym forum. Najbardziej zapadło mi w serce stwierdzenie młodego człowieka z sali, który powiedział, że dla niego najważniejszą pomocą w zdrowieniu są marzenia o zdrowym, pełnym satysfakcji, twórczym życiu. Z przyjemnością też wspominam serdeczną rozmowę z koleżanką znajomą mi z rozlicznych Forów i wystąpień beneficjentów – Edytą, która na dodatek świetnie pisze, jest uzdolniona literacko i publikuje także w „DLA NAS” i w dodatku rodzinnym.

Jola Janik

 

Podczas tego wyjazdu edukacyjnego, w kuluarach rozmawiałam z rodzicami osób leczących  się. Jedna z matek żaliła się na brak informacji dotyczącej form pomocy w wypadku choroby i ignorowania jej problemów przez służbę zdrowia, co stało się przyczyną jej bezradności. Kobieta opowiedziała o swoich przeżyciach szukając pomocy dla syna, aż w końcu zdeterminowana musiała przejąć leczenie w swoje ręce. Była bardzo podbudowana naszym wystąpieniem podkreślając, że poprzez takie spotkania i kontakty możemy sobie wspólnie naprawdę pomóc.

Teresa Frączek

 

 

data aktualizcji 27 lipiec 2010 r

Refleksje z pobytu warsztatowo-integracyjnego w Szczawnicy

Wsparcie udzielone przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także ze środków budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

 

ODPOWIEDZIALNOŚĆ W EDUKACJI

Temat realizowany był na 3 godzinnych sesjach poświęconych kolejno:

  1. odpowiedzialności za „słowo"
  2. odpowiedzialności za „osoby" (osobę edukatora, współedukatora, moderatora i grupę odbiorców)
  3. odpowiedzialności za Stowarzyszenie (StOD)

Zajęcia prowadzone były metodą interaktywną. Stwierdzono, że słowo niesie zawsze ze sobą jakieś treści, które oddziaływają na różne sfery człowieka: intelekt, emocje i uczucia, wolę-motywują do działań lub powodują ich zaniechanie, implikują przeżycia duchowe. Podczas edukacji musimy być świadomi tych wpływów. Próbowaliśmy ustalić co to jest „odpowiedzialność". Odwoływaliśmy się do określeń funkcjonujących w codziennym życiu „dać słowo", „dotrzymać słowa”, „ważyć słowa” itp. Podkreśliliśmy, że słowo może leczyć, ale słowo może również ranić. Musimy przewidywać jakie reakcje mogą budzić nasze słowa w określonej grupie słuchaczy. Inaczej będziemy mówić do lekarzy, księży, studentów medycyny czy młodzieży, a inaczej do osób po kryzysach czy w trakcie leczenia. Ważna jest szczerość i uczciwość przekazu, ale istotne jest, by ludziom po kryzysie zawsze wskazywać na możliwość zdrowienia, umacniać i dawać nadzieję. Nie mówić podczas naszych wystąpień „nigdy" np. chorzy na schizofrenię już pewno nigdy nie założą rodziny, nigdy się nie zakochają, po przekroczeniu pewnego wieku nigdy nie znajdą pracy itp. Słowa wywołują określone reakcje, staramy się je przewidzieć, ale często uczymy się dopiero przez doświadczenie. Im wiecej wystąpień na szkoleniach, tym bogatsze własne doświadczenia, którymi należy dzielić się z innymi członkami StOD. Istotna jest autoanaliza, którą powinniśmy przeprowadzać po każdym szkoleniu. Nie możemy zrażać się niepowodzeniami i subiektywnym odczuciem braku pozytywnego efektu. Użyliśmy skrótu myślowego, że jak „kropla drąży skałę", tak również nasze działania skierowane są na przełamywanie barier, zmiane stereotypów, przeciwdziałanie stygmatyzacji, a na rezultaty trzeba cierpliwie czekac.
Podczas drugiej sesji stwierdziliśmy, że nasza odpowiedzialność dotycząca osób obowiązuje nas przez cały czas, nie tylko podczas edukacji. Dotyczy to szczególnie osób współedukujących, o których dowiadujemy się często rzeczy intymnych, informacji o przeżyciach chorobowych czy relacjach rodzinnych. Rozmowy „po szkoleniu" nie mogą nigdy naruszać godności osób. Podczas naszych edukacyjnych wystąpień jesteśmy odpowiedzialni za profesjonalistów-moderatorów. Nie możemy podważać ich autorytetu, staramy się iść za wskazówkami, nie forsujemy swojej linii, ale zachowujemy autonomiczność wypowiedzi. Nie wchodzimy w rolę profesjonalistów, staramy się mówić raczej o sobie, nie uogólniać. Odpowiadamy również w pewnej mierze za osoby edukowane. Staramy się by nasze wypowiedzi nie były drastyczne, by nie „raniły", aby nie niosły treści, których efektem byłoby pogorszenie stanu zdrowia osób po kryzysach. Jednocześnie ta świadomość nie może stanowić blokady w wypowiedziach, co stanowi sporą trudność. Dbamy o formę przekazu, by nie przyczyniać się do postrzegania osób po kryzysach, jako nieodpowiedzialnych za zachowanie i słowa. Dbamy również o jasność wypowiedzi, by intencje nasze były prawidłowo odczytane. Podczas indywidualnych rozmów w przerwach staramy się nawiązać pozytywny kontakt i ewentualnie korygować odbiór naszego wystąpienia. Jeżeli ktoś ze słuchaczy pyta nas o konkretną radę lub przedstawia swój problem, wskazujemy mu kompetentną instytucję lub osoby, nie wchodzimy w role profesjonalistów. Doświadczenie z Grantu Norweskiego dotyczące ankiet ewaluacyjnych przeniesiemy na inne szkolenia. W tym celu w StOD będzie opracowana specjalna, krótka ankieta, która przyniesie nam informacje zwrotne pomocne w działaniach Stowarzyszenia.
Na trzeciej sesji podkreśliliśmy, że w naszej edukacji musimy być odpowiedzialni również za StOD i w StOD. W wystąpieniach nie jesteśmy anonimowi, reprezentujemy Stowarzyszenie, więc musimy działać zgodnie z zapisami statutowymi. Podczas dyskusji podkreślano, że bardzo ważne jest wzajemne wspieranie się i samopomoc, szczególnie w sytuacjach kryzysowych.  StOD to przede wszystkim jego członkowie i jednostka-osoba jest zawsze najważniejsza. W StOD jesteśmy zobligowani do współodpowiedzialności, lojalności względem siebie i solidarności. Istotne są pogłębiające się podczas wyjazdów edukacyjnych więzi koleżeństwa, sympatii i przyjaźni. Integrujemy się. Edukując poznajemy lepiej mechanizmy chorobowe, procesy zdrowienia (recovery) i umacniania (empowerment). Stajemy się bardziej odpowiedzialni za zdrowie swoje i innych.
Na zakończenie stwierdziliśmy, że często czujemy się pionierami w naszych działaniach, przecieramy szlaki, nabywamy doświadczeń, którymi chętnie  dzielimy się z innymi. Różne są losy naszego życia, każdy z nas jest inny, ale wspólnie tworzymy nową rzeczywistość i mamy realny wpływ na to, jak będzie wyglądała psychiatria przyszłości. Grant Norweski nas o tym przekonuje.

BARBARA

 

Sprawozdanie z pobytu w Szczawnicy w dniach 24-26 czerwiec 2010 r.

W dniach 24-26 czerwca 2010 r kilkunastu członków i kilku sympatyków naszego Stowarzyszenia przebywało na wyjeździe integracyjno-szkoleniowym w Szczawnicy.
Większość z nas bardzo dobrze zna to miejsce ponieważ jechaliśmy tam już po raz czwarty.
Gdy wyjeżdżaliśmy we czwartek około wpół do dziewiątej spod Hotelu „U Pana Cogito” było pochmurno i zanosiło się na deszcz.
Od samego początku dopisywały nam  humory a ja osobiście bardzo cieszyłem się, że po ciężkim roku  w teatrze „Psyche”, gdzie jestem aktorem mogę wyjechać i odpocząć w górach w miłym towarzystwie moich koleżanek i kolegów ze Stowarzyszenia.
Około 10:30 przyjechaliśmy na miejsce pod dobrze znany nam Do mWypoczynkowy „Trzy Korony”.
Powitał nas tam z pięknym uśmiechem pan gospodarz, który rozlokował nas w ośrodku.
Pierwsze dwa dni były naznaczone ciężką pracą w tzw. sali kominkowej, gdzie ostro dyskutowaliśmy o odpowiedzialności w edukacji oraz o wyjazdach do różnych miejscowości w ramach tzw. grantu norweskiego, który jest realizowany do końca roku przez nasze Stowarzyszenie.
Spośród wielu mądrych zdań moich kolegów utkwiło mi przede wszystkim wskazanie, z którym zgodzili się wszyscy, aby być w pierwszej kolejności odpowiedzialnym za słowo, które wypowiadamy do  tych, którzy  nas słuchają (edukowanych), ponieważ właściwie i adekwatne do określonej sytuacji i kontekstu słowa są wyrazem  odpowiedzialności za osoby edukowane.
Nagrodą za nasz trud były popołudniowe spacery po Szczawnicy oraz największa, zaplanowana przed wyjazdem atrakcja czyli sobotni spływ przełomem Dunajca.
Sama przystań flisacka w Sromowcach zrobiła na mnie duże wrażenie. Spływ trwał 2,5 godziny podczas, których dużo rozmawialiśmy podziwiając piękną przyrodę tych  okolic.
Przy końcu spływu, gdy dobijaliśmy do przystani w Szczawnicy dało się zauważyć duże zadowolenie uczestników wycieczki.
Około trzeciej po południu w sobotę opuściliśmy Szczawnicę dwoma busami. Gdy Wyjeżdżaliśmy do Krakowa przywitało nas słońce i temperatura powyżej 20 stopni.
Pod koniec wycieczki miałem  wrażenie, że wszyscy jesteśmy dość zmęczeni, ale szczęśliwi, że mogliśmy po raz kolejny rozmawiać  o edukacji w tak pięknym  zakątku naszego kraju.
Osobiście pokochałem,  te strony i chciałbym  jak  najczęściej tam wracać. 

Andrzej Bienias

 

data aktualizcji 10 czerwiec 2010 r

Refleksje ze szkolenia w Krakowie


Wsparcie udzielone przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także ze środków budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

SPOTKANIE W KRAKOWIE

20.05.2010 odbyło się w Krakowie piąte spotkanie edukacyjno-warsztatowe przeprowadzone przez członków Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” w ramach projektu: „Trzeba dać świadectwo. Zdrowienie i umacnianie osób chorujących psychicznie w Polsce południowo-wschodniej”. Edukatorzy wspominają:

„Spotkanie w Krakowie 20.05.2010 miało na celu przedstawienie specyfiki chorób psychicznych i prawdziwych problemów osób chorujących psychicznie, ich rodzin i terapeutów. Słuchacze mogli je poznać „z pierwszej ręki”, od osób, które wiele lat walczą z chorobą i barierami zewnętrznymi i „wewnętrznymi”, walczą o godne i wartościowe życie w społeczeństwie. W swoim środowisku pełnią odpowiedzialne role społeczne np. w rodzinie, w miejscu nauki lub pracy, w parafii, i w końcu w Stowarzyszeniu „Otwórzcie Drzwi”, którego statutowym celem jest walka ze stygmatyzacją ludzi chorujących psychicznie i ich rodzin.
Pokazujemy własną twarz jako osoby chorującej psychicznie w mediach, i podczas licznych spotkań edukacyjnych z różnymi grupami społecznymi np. studentami medycyny, psychologii, socjologii i zarządzania, lekarzami domowymi i „po dyplomie”, przyszłymi terapeutami, a także lokalnymi władzami i duchowieństwem (zwłaszcza klerykami) oraz ludźmi biznesu – pracodawcami. Wszystko to robimy po to, aby zwykli ludzie zrozumieli ogrom cierpienia, z którym związana jest choroba psychiczna i heroizm życia z świadomością choroby, życia pełnią życia mimo choroby, życia sensownego i twórczego. Dla słuchaczy było to coś nowego, niejednokrotnie przeżycie – odkrycie, że ci „inni” nie są tak bardzo inni, że różni nas głównie poziom odporności na stres, przeżycie traumy i intensywność emocji. Słuchacze zadawali dużo pytań o przyczynę naszej choroby, objawy i na czym polega zdrowienie. Pytania były niejednokrotnie bardzo konkretne np. jak należy zachować się w sytuacji, gdy ktoś bliski, z rodziny zachowuje się „dziwacznie” lub nieadekwatnie do sytuacji, albo agresywnie w stosunku do innych osób lub w stosunku do siebie samego, jak przekonać do podjęcia leczenia, wspierania w terapii, co robić w tej sytuacji, jaki konkretnie oddział psychiatryczny uważamy za dobry i polecamy go. Rozmowy przeciągały się w kuluarach, podchodzili do nas ludzie, którzy dziękowali nam za spotkanie i odpowiedzi na niejednokrotnie trudne, intymne pytania oraz tacy, których umocniliśmy na drodze zdrowienia.
Mieliśmy poczucie, że zmieniliśmy optykę patrzenia na osoby chorujące psychicznie, przynajmniej tych osób, z którymi się spotkaliśmy.
Myślę, że to spotkanie dało dużo dobrego i mam poczucie osobistej satysfakcji z tego”.

Jolanta Janik

„Przy spotkaniu w Krakowie 20.05.2010 było spokojnie i wesoło, o czym przekonaliśmy się również z ankiet. Ludzie byli niezwykle zainteresowani naszymi wypowiedziami. Traktowali nas niezwykle poważnie co miało wpływ na zadawane pytania, reagowali niezwykle żywo, byli naprawdę zainteresowani. W jednej z grup dominowała Jola, ja natomiast  w drugiej, przy czym uzupełnialiśmy się nawzajem. Na koniec rozdaliśmy materiały szkoleniowe i ankiety ewaluacyjne.”

                                                                                   
Jacek N.

 

data aktualizcji 31 maj 2010 r

Refleksje ze szkolenia w Łęcznej


Wsparcie udzielone przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także ze środków budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

23.04.2010  w Łęcznej przeprowadziliśmy czwarte spotkanie edukacyjno-warsztatowe  w ramach projektu: „Trzeba dać świadectwo. Zdrowienie i umacnianie osób chorujących psychicznie w Polsce południowo-wschodniej”. A oto wrażenia:

„Budynek po Zakładzie Energetycznym okazał się bardzo gustownie i nowocześnie urządzonym Środowiskowym Domem Samopomocy w Łęcznej. Spóźniliśmy się pół godziny, ale słuchacze nie wyglądali na zniecierpliwionych. Dla nich nasza wizyta była długo oczekiwanym wydarzeniem.
Teresa snuła swój wątek i była w tym opowiadaniu bardzo prawdziwa, mówiła z pasja jak wiara pomogła jej przezwyciężyć chorobę. Nie jej jedynej. Z sali zabrało głos kilka osób z podobnymi przeżyciami. Jeden z mężczyzn w skrócie opowiedział swój życiorys. Wytworzyła się atmosfera swobodnej rozmowy na temat osobistych przeżyć. Nie wiem czy moja teza, ze w życiu powinniśmy jednak dążyć do przyjemności, nawet drobnych ale poprawiających nastrój spotkała się ze zrozumieniem.
Po przerwie na catering do warsztatów przystąpili wszyscy w komplecie. Bardzo chętnie wypełniali ankiety i warsztatowe zadanie. Wyniki z warsztatów jeszcze raz wykazały, że wiara jest jedną z najważniejszych motywacji przy wychodzeniu z kryzysu.
Na koniec zostaliśmy obdarowani figurą św.Piotra malowaną na drzewie i ucieliśmy sobie sympatyczną pogawędkę z panią dyrektor Domu”.

Piotr Cebula

 

„Łęczna to mała miejscowość położona w odległości 30 km od Lublina, do której droga prowadzi przez łąki, pola uprawne, plantacje tytoniu i liczne szklarnie. Szczyci się dużym szpitalem. Obok typowych bloków mieszkalnych znajdują się tutaj bardzo ładne otoczone zielenią i kwiatami nowe domy. Moją uwagę zwróciły piękne nazwy ulic: np. Akacjowa, Jaśminowa, Wrzosowa. Jest tutaj przestrzeń, dobre powietrze, cisza. Ośrodek ŚDS –u mieści się w budynku dawnej elektrowni. Na zewnątrz zaniedbany, we wnętrzu już nowocześnie urządzony. Leczy się w nim ok. 50 osób. W spotkaniu oprócz wielu pracowników ośrodka i beneficjentów uczestniczył p. burmistrz, który żywo interesuje się jego działalnością. Z naszej strony spotkanie prowadził kol. Jacek Nowak. W tej roli był to jego debiut, moim zdaniem bardzo udany. Jacek czuwał nad przebiegiem spotkania, a nasze wystąpienia (Piotr i Teresa) zwięźle podsumował, zwracając uwagę na to, co wydało mu się najważniejsze. Moja wypowiedź, ukazująca jak wiele było i jest dobra otaczającego mnie, które wpłynęło na moje zdrowienie i umacnianie sprowokowała pytanie uczestniczki spotkania: „A co wtedy, kiedy nie ma dobrej pomocy medycznej, nie ma pracy, jest odrzucenie przez najbliższych i człowiek zostaje sam?” – spytała. W tym momencie zabrał głos Piotr Cebula udowadniając, że nigdy tak nie jest, tylko trzeba się na pomoc otworzyć. Podał przykład ze swojego życia, mówiąc jak bardzo pomógł mu sąsiad przychodzący na grę w szachy. Uczestnicy spotkania zwrócili uwagę na trudności w załatwianiu spraw bytowych w urzędach, podkreślając lekceważące i niepoważne traktowanie. I tutaj była okazja, aby więcej powiedzieć o czasopiśmie „Dla Nas” i działalności Stowarzyszenia. Po zakończeniu spotkania jeden z uczestników zapytał mnie, co myślę na temat zorganizowania zlotu osób chorujących psychicznie na Jasnej Górze, gdyż w Częstochowie mają swoje dni różne grupy społeczne np. AA.
Gdy jacek zakończył spotkanie i wszystkim podziękował dały się słyszeć słowa rozczarowania, że tak krótko. Istotnie w porównaniu z dystansem, jaki musieliśmy pokonać z Krakowa do Łęcznej i z powrotem nasza edukacja trwała 3 razy krócej.
Kończąc odniosłam wrażenie, iż ŚDS w Łęcznej jest prężną placówką, dobrze zorganizowaną. Zasługa to na pewno Pani kierownik Anny Płoszaj, kobiety energicznej i doświadczonej.”

Teresa Frączek

 

„Do Środowiskowego Domu Samopomocy w Łęcznej przyjechaliśmy spóźnieni z powodu dużej odległości jaka dzieliła nas; Stowarzyszenie „Otwórzcie Drzwi” z Krakowa a ŚDS w Łęcznej. Byliśmy oczekiwani już od godziny 12:00. Po ciepłym przywitaniu rozpoczęliśmy edukację. Na sali oprócz beneficjentów, ich rodzin i terapeutów był również Starosta. Wszyscy z zaciekawieniem słuchali naszych świadectw, dwie osoby z sali chciały przedstawić swoją opowieść i pokrótce podzieliły się nią. Ich wypowiedzi były zarówno cenne jak i ciekawe. Po przerwie rozpoczęliśmy część warsztatową; podzieliśmy się na trzy podgrupy i każda z osób szeregowała czynniki wychodzenia z choroby i podtrzymywania przy zdrowiu od najistotniejszych do najmniej ważnych. Szkolenie przebiegało sprawnie i z satysfakcją, byliśmy zadowoleni zarówno my jak i nasi słuchacze, jednak na słuchaczach powstał pewien niedosyt, ale czas i odległość od Krakowa pozostał bezwzględny – musieliśmy wracać. Przed podróżą zostaliśmy poproszeni przez Panią Dyrektor o wpis do Księgi pamiątkowej.                                                                                               

Jacek Nowak

 

data aktualizcji 25 maj 2010 r

Refleksje ze szkolenia w Lublinie


Wsparcie udzielone przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także ze środków budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

18.03.2010 odbyło się w Lublinie trzecie spotkanie edukacyjno-warsztatowe przeprowadzone przez członków Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” w ramach projektu: „Trzeba dać świadectwo. Zdrowienie i umacnianie osób chorujących psychicznie w Polsce południowo-wschodniej”. Edukatorzy wspominają:

„18 marca 2010 roku skoro świt, czyli po szóstej rano wyruszyliśmy do Lublina, na jedno ze spotkań edukacyjno-warsztatowych, realizowanych w ramach projektu pt. „Trzeba dać świadectwo. Zdrowienie i umacnianie osób chorujących psychicznie w Polsce południowo-wschodniej”. Czekało nas około pięciu godzin drogi. I przebyliśmy je, a droga nie dłużyła się, toczyły się rozmowy, były przystanki w podróży, a sama podróż była komfortowa, gdyż jechaliśmy mikrobusem z osobami z „Cateringu Cogito”, które zadbały o ciepłe napoje, a w drodze powrotnej uraczyły żurkiem, żebyśmy nie padli z głodu. Mieliśmy też wspierającą obecność sympatycznej terapeutki, opiekuńczej i pełnej humoru Jagody.
Spotkanie w Lublinie odbyło się w tamtejszym szpitalu psychiatrycznym. Przyszło około trzydziestu osób, beneficjentów Domów Opieki Środowiskowej i terapeutek zajęciowych. Był obecny lekarz psychiatra, który pomagał zorganizować spotkanie. Sala, w której się ono odbyło, była trochę za mała jak na taką ilość osób. Można więc powiedzieć, że zintegrowaliśmy się ze słuchaczami, gdyż z powodu braku miejsca nie dzieliła nas wolna przestrzeń, siedzieliśmy jeden przy drugim, parę osób stało, wyglądali na pielęgniarzy, a może to byli młodzi lekarze, w każdym razie ustąpili miejsca słabszym. Spotkanie prowadziła Ania Liberadzka, a o swoim doświadczeniu choroby i zdrowienia opowiadaliśmy w trójkę, Bożena, Konrad i pisząca te słowa. Chyba wzbudziliśmy zainteresowanie słuchaczy, bo po każdej opowieści padały pytania. Pytali beneficjenci, doświadczeni chorobą.
Przed każdym takim wystąpieniem mam dużą tremę. Szczególnie trudno jest mówić o sposobach wychodzenia z choroby, które są dla mnie jeszcze drogą przez mękę, mam też poczucie niższości w stosunku do ludzi ze Stowarzyszenia Otwórzcie Drzwi, z których większość pracuje, niektórzy ukończyli studia, a niektórzy studiują, pokonując słabości. Jestem z tych, którym się nie udało, przerwałam studia, od dwudziestu lat trwam na rencie. Dlatego obawiam się, że moje przeżycia nie są zbyt budujące. Snuję więc opowieść o upadkach z niewielką ilością powstań. Jakże więc zdumiona byłam, kiedy jedna z uczestniczek spotkania stwierdziła, że mam dar opowiadania. Rzeczywiście, lubię mówić... chyba odkrywam jedną z moich silnych stron, dzięki tym spotkaniom.
Na sali było też małżeństwo dwojga ludzi po kryzysach psychicznych. Pytania zadawał mąż, okazało się, że dzięki mojemu opowiadaniu o niespełnionym pragnieniu macierzyństwa zaczął się zastanawiać nad możliwością pojawienia się takiego pragnienia u jego żony. Kobieta milczała. Macierzyństwo i ojcostwo ludzi chorujących psychicznie jest możliwe, znam takie pary. A instynkt macierzyński jest przecież częścią osobowości kobiety.
Podczas spotkania został wyświetlony film, w którym psychiatra Daniel Fisher opowiada o swoim doświadczeniu choroby psychicznej i o wyzdrowieniu. Psychiatra lubelski skomentował ten film zdaniem o miłości, której człowiek potrzebuje jak lekarstwa. U Daniela Fishera pierwszym objawem miłości była miłość do swojego kota, która pomogła mu stawiać dalsze kroki w stronę zdrowia...
Druga część to warsztaty, prowadzone w grupach. Tego obawiałam się jeszcze bardziej niż opowieści o życiu z chorobą. Ale trzeba było wypełnić program, więc nie mogłam stchórzyć. W mojej grupie była tylko jedna beneficjentka, młoda dziewczyna uczęszczająca na zajęcia w   Domu Opieki Środowiskowej. Oprócz niej były dwie terapeutki, jedna z  tegoż Domu, dobrze znająca historię tej dziewczyny. Wszystkie więc pomagałyśmy tej dziewczynie, nieco wystraszonej, z dużym poczuciem bezradności i niższości. Nie udało się jej przekonać do opowiedzenia o wnioskach z pracy nad listą tego, co nam pomaga w przezwyciężaniu trudności. Jedna z terapeutek opowiedziała więc o swoich obserwacjach, związanych też z jej pracą z ludźmi chorującymi. Wypowiadała się jako obserwatorka, z dużą dozą ciepła i opiekuńczości. Miała wyczucie potrzeb chorujących. Moja rola ograniczyła się do rozdania kopert i kleju, potrzebnego do warsztatowych wyklejanek.
Wracaliśmy do Krakowa bogatsi o ten dzień.”

Dorota Dużyk-Wypich

 

„Dzień wyjazdu do Lublina to stawienie się na Skwerowej o 6 rano. Potem podróż do 12 godziny. Trochę się spóźniliśmy. Przywitał nas pan doktor Kochański, wszyscy już na nas czekali. Przeważnie pacjenci, ale też pracownicy "branży psychiatrycznej". Bardzo ciepło nas przyjęli. W pierwszej części opowiadaliśmy(ja, Konrad Wroński, Dorotka Wypich, Ania Liberadzka jako moderator) o powstaniu choroby i tym co pozwala zdrowieć. W moim przypadku to najważniejsza jest praca w Pensjonacie "U Pana Cogito", ale mówiłam też o pierwszej hospitalizacji, kiedy zdałam sobie sprawę, że jestem chora (objawy pierwsze - że jestem śledzona, że są głosy, które nie są realne).W drugiej części, nasi słuchacze mieli zaznaczyć na przygotowanych przez nas karteczkach co jest ważne w zdrowieniu (gradacja).Podbudowani wracaliśmy do domu.”

Bożena Dłuciak

Zdjęcia ze szkolenia w Lublinie

 

 

data aktualizcji 14 kwiecień 2010 r

Refleksje ze szkolenia w Kielcach


Wsparcie udzielone przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także ze środków budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

 

24.02.2010 odbyło się w Kielcach drugie spotkanie edukacyjno-warsztatowe przeprowadzone przez członków Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” w ramach projektu: „Trzeba dać świadectwo. Zdrowienie i umacnianie osób chorujących psychicznie w Polsce południowo-wschodniej”. Oto nasze refleksje ze spotkania:
           „Szkolenie w Kielcach nt. "Zdrowienie....'' przekonuje o tym, że środowisko związane z chorującymi psychicznie nie jest bierne. Świadczy o tym placówka funkcjonująca w Kielcach, gdzie byliśmy gośćmi, oraz wypowiedzi osób, uczestników szkolenia. Byłam pod dużym wrażeniem zaangażowania się w zmiany dotyczące funkcjonowania systemu opieki psychiatrycznej ze strony grupy rodziców, których dzieci chorują. Myślę, że nasz przyjazd pomoże im w dalszym umacnianiu ich synów i córek w zdrowieniu  i w zapewnieniu im optymalnych warunków do funkcjonowania w społeczeństwie. Grupa pacjentów, terapeutów i rodziców  do których były skierowane wystąpienia i prezentacje była bardzo aktywna. Szybko został nawiązany dobry kontakt i do prelegentów kierowano liczne pytania. Tezy postawione w szkoleniu potwierdzane były wypowiedziami z sali. Przeprowadzone sprawnie warsztaty, cieszące się dużym zainteresowaniem, skłaniające do refleksji i dyskusji w zespołach, uświadomiły każdemu z uczestników co ma lub miało dotychczas największy wpływ na ich zdrowienie. Po przedstawieniu wniosków przez liderów zespołów moderatorka wyakcentowała najistotniejsze wątki. W szkoleniu wykorzystano film z doktorem Fischerem, którego życie jest potwierdzeniem, że choroba pojawiająca się w młodości  nie determinuje niepowodzenia, jeżeli chodzi o edukację i pracę na odpowiedzialnych stanowiskach w społeczeństwie. Każdy z uczestników szkolenia otrzymał pakiet zawierający publikacje na temat zdrowienia, ulotki informacyjne i czasopismo  „Dla Nas''    redagowane przez członków Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi”  w Krakowie. Prosiliśmy o nadsyłanie swoich opinii, artykułów, twórczości prozatorskiej i poetyckiej do redakcji. Zostały nawiązane kontakty osobiste, które pozwalają na lepszą organizację różnorodnych działań w terenie, zmierzających do promowania psychiatrii środowiskowej, której celem jest stworzenie optymalnych warunków do zdrowienia poprzez umacnianie”
                                          

Barbara Banaś

 

„Chcę podzielić się moimi wrażeniami z wyjazdu edukacyjnego do Kieleckiego Domu Pod Fontanną. Spotkaliśmy się z bardzo życzliwym i serdecznym przyjęciem. Zauważyłam to zaraz po wejściu do salki. Uśmiechnięte i zaciekawione twarze uczestników dodały mi odwagi. Nasze świadectwa o sposobach wychodzenia z choroby bardzo poruszyły słuchaczy,  wywołując pytania, dyskusję i chęć podzielenia się swoimi problemami. Z pewnością było to środowisko ludzi wierzących. Temat wiary w Boga,  religijności w powiązaniu z chorobą i wychodzeniem z niej poruszano podczas całego spotkania. W kuluarach pewien rodzic, którego syn od lat leczył się bez widocznej poprawy zdrowia, zwierzał się ze swojej bezradności. Pewna mama pochwaliła się swoją córką, wspominała pobyt w Hotelu „U Pana Cogito” i prosiła, aby serdecznie uściskać P. Zofię Puchelak, która w Kielcach pomagała zakładać Stowarzyszenie Rodzin. W drugiej części podczas warsztatów uczestniczki mojej grupki z wielką szczerością opowiadały o zaangażowaniu i determinacji w walce z chorobą. Szczególnie poruszyła mnie wypowiedź matki przez wiele lat zmagającej się z chorobą córki, która w końcu „złapała wiatr w żagle” Mam w pamięci twarz młodej kobiety, cały czas siedzącej nieruchomo, „nieobecnej” z oczyma wpatrzonymi do wewnątrz. Po projekcji filmu o znaczeniu miłości i dobroci w życiu chorego człowieka zobaczyłam zapłakane oczy tej kobiety.”

Teresa Frączek

 

„Do Ośrodka w Kielcach „Kielecki Dom pod Fontanną” przyjechaliśmy punktualnie. Po wstępnym przedstawieniu się okazało się, że sala wraz ze słuchaczami już czekają. Przygotowaliśmy się do prelekcji; ustawiliśmy rzutnik, laptop, materiały. Sala była pełna, trudno było rozpoznać kto chorujący, kto rodzic a kto terapeuta. Trochę nieśmiało rozpoczęliśmy. Jako pierwsza, swoje świadectwo przedstawiła Teresa. I już przy tej wypowiedzi pojawiły się pierwsze komentarze i sugestie z sali. Jako drugi mówiłem ja, Jacek. Moja wypowiedź była nieco przydługawa, ale słuchający byli niezwykle czujni i wychwytywali każde zdanie. Komentarze byłe nie tylko ze strony chorujących, ale także ze strony rodziców. Niestety nie zostawiłem w tej części spotkania zbyt wiele czasu trzeciej prelegentce Barbarze.
W czasie przerwy na kawę i ciastko odbyło się kilka rozmów kuluarowych. Wszystkie rozmowy były bardzo żywe, impulsywne i konkretne. Po przerwie rozpoczęliśmy część drugą, warsztatową. W czterech grupach określano najbardziej znaczące czynniki wychodzenia z choroby. Wyniki przedstawiali liderzy poszczególnych grup, my byliśmy jedynie opiekunami tej pracy w grupach.
Można by powiedzieć, że od samego początku do końca mieliśmy dobry kontakt z salą, ale przy niektórych głosach nie obyło się bez interwencji moderatorów, Ani i dr Kaszyńskiego.
Do Krakowa wróciliśmy usatysfakcjonowani.”

Jacek Nowak

Fotosy ze szkolenia w Kielcach

 

 

data aktualizacji 19 marzec 2010

Wspomnienia z Siedlca

Wsparcie udzielone przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także ze środków budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

 

W ramach projektu „Trzeba dać świadectwo. Zdrowienie i umacnianie w Polsce południowo-wschodniej” dnia 10.02.2010 zrealizowaliśmy pierwsze spotkanie edukacyjno-warsztatowe w Siedlcu w gminie Radłów koło Tarnowa. Oto nasze wspomnienia:


„Dn. 10.02.2010 grupą w składzie: Anna Liberadzka, Hubert Kaszyński, Jola Janik, Piotr Cebula i ja, Dorota Trybis pojechaliśmy do Siedlca koło Tarnowa, gdzie w Środowiskowym Domu Społecznym mieliśmy spotkanie z beneficjentami tego domu. Zastaliśmy tam pięknie wyremontowane pomieszczenia uprzednio szkoły, a teraz siedziby niepełnosprawnych. Byli pacjenci dojeżdżali do tej miejscowości z pobliskich wiosek, skąd byli dowożeni busem najmowanym przez ŚDS. Z zachowania i wypowiedzi można wnioskować, że wszyscy bardzo cenili sobie opiekę i zajęcia organizowane przez instruktorów”.

Dorota Trybis

 

„Siedlec, przysypana śniegiem wioska, gdzieś na krańcach świata. W Środowiskowym Domu Samopomocy czekało na nas 28 osób i personel, być może dla nich było to pierwsza tego rodzaju wizyta. W pierwszej części opowiadaliśmy o naszych zmaganiach z chorobą. Były to bardzo osobiste zwierzenia. Chcieliśmy, aby nasze wypowiedzi trafiały w ich doświadczenia i przeżycia. Słuchali, wydaje sie, że z zainteresowaniem, często przerywając nasze wystąpienia oklaskami. Było to bardzo spontaniczne i sprawiało nam nie ukrywam przyjemność. Oznaczało to, że słuchają nas z uwagą. Nawiązał się dialog, pokazali nam swoje prace. Opowiadali o zajęciach plastycznych, gospodarczych, które wykonują w ŚDS. Zostaliśmy obdarowani różami w koszyku wykonanymi z kolorowej bibuły. Po przerwie na ciastko i kawę odbyły się warsztaty pod hasłem „Co nam pomaga w wyjściu z choroby". Frekwencja była 100 %. Wszyscy chętnie wypełnili zadanie a później komentowaliśmy przy całej grupie wyniki prac. Oceniam nasz wyjazd jako bardzo udany, gdyż spotkał się z bardzo przyjaznym przyjęciem i zaangażowaniem ze strony podopiecznych ŚDS, o czym wspominali sami zainteresowani.

Piotr Cebula

 

„Mam wrażenie, że to spotkanie było bardzo ważne i potrzebne, zarówno dla beneficjentów z otaczających Siedlca wiosek,  jak i dla nas. Szybko okazało się, że możemy prowadzić dialog i to na różnych poziomach.  Myślę, że zostaliśmy odebrani bardzo pozytywnie, a nawet więcej: serdecznie. W prowadzonych w przerwie rozmowach beneficjenci opowiadali nam swoje historie życia i chorowania. Mogliśmy się lepiej poznać. Przyznam się, że długo rozmawiałam z pewnym Panem, któremu ofiarowałam mój tomik „Zwierzenia wierszem”, a w zamian otrzymałam prześliczny obrazek „Zima” namalowany przez niego. Pokazał mi również inne swoje prace, okazało się, że jest utalentowanym artystą – plastykiem.  Najwięcej radości i satysfakcji  dały mi więc rozmowy toczone „w kuluarach” i stwierdzenie, że dawno z nikim tak szczerze nie rozmawiali o swoich problemach. W Siedlcu odwiedziliśmy Środowiskowy Dom Samopomocy, jest to nowa, świeża inwestycja, w której jest dużo miejsca – więc „wprosiliśmy się” na inaugurację Warsztatu Terapii Zajęciowej. Jedno jest pewne: są tam ludzie, których pasją jest pomoc słabszym”.

Jolanta Janik

Zdjęcia z Siedlca

 

 

 

data aktualizacji 18 marzec 2010

Wsparcie udzielone przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a także ze środków budżetu Rzeczpospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych

 

W ramach realizacji grantu zatytułowanego : „Trzeba dać świadectwo. Zdrowienie i umacnianie osób chorujących w Polsce południowo-wschodniej” członkowie Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” w dniach 29-31.01.2010 wzięli udział w wyjeździe szkoleniowo–integracyjnym do Szczawnicy. Wyjazd ten służył naszemu przygotowaniu do spotkań edukacyjno-warsztatowych, które będziemy realizować do końca 2010 roku. Pierwszy dzień poświęciliśmy zagadnieniu naszej motywacji do edukacji. Rozmawialiśmy o korzyściach z niej płynących dla nas samych i dla tych, których edukujemy.  Wiele osób podkreślało, że edukowanie nadaje głębszy sens chorobie, zdrowienie staje się wartością, dlatego, że możemy przekazywać nadzieję innym osobom. Pojawiały się wypowiedzi, że edukacja umacnia, edukując stajemy się silniejsi, nabieramy dystansu do choroby, możemy dawać coś innym, czujemy się wartościowi i potrzebni. Była mowa o tym, że edukując uruchamiamy pewien łańcuch dobra. Pełna lista korzyści wynikających z edukacji zawierała ponad 30 punktów, została zapisana na flip charcie i sfotografowana, podobnie archiwizowaliśmy wszystkie treści.
W drugim i trzecim dniu pracowaliśmy bezpośrednio nad treściami, które chcemy przekazywać innym: „zdrowienie”  i „umacnianie”.  Mówiąc o zdrowieniu i umacnianiu zastanawialiśmy się nad tym, w jakiej sytuacji byliśmy 10 lat temu, gdzie jesteśmy teraz, gdzie chcielibyśmy być za 10 lat. Rozważaliśmy jak realizować wartości pomimo choroby. Mówiliśmy o wymiarze indywidualnym i strukturalnym empowerment (umacniania), wykonaliśmy także  test mierzący poziom empowerment autorstwa Sally Rogers. Rozmawialiśmy o różnych etapach ujawniania się, a także o zaletach i zagrożeniach z nim związanymi.
Wyjazd ten miał służyć także integracji, wieczorami pozwoliliśmy sobie na takie szaleństwa jak kulig, pieczenie barana i wspólne muzykowanie i tańce z góralską kapelą.

Fotosy z obozu szkoleniowo-integracyjnego w Szczawnicy

 

 

data aktualizacji 15 marzec 2010

W okresie 1 lipca do 31 grudnia 2009  Stowarzyszenie „Otwórzcie Drzwi” realizowało projekt zatytułowany: „Jak uczyć Innych o nas?”. Projekt był finansowany z Gminy Miejskiej Kraków ze środków PFRON. Celem projektu było podniesienie kompetencji edukacyjnych i dydaktycznych grupy 13 osób po kryzysach psychicznych – członków Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi”, którzy w Stowarzyszeniu pełnią funkcję wykładowców społecznych oraz  podniesienie kompetencji społecznych tej samej grupy. W ramach projektu przeprowadzono 6 spotkań dyskusyjno-warsztatowych. Spotkania odbywały się w dniach: 7 lipca 2009, 8 września 2009, 22 września 2009, 27 października 2009, 27 listopada 2009,  8 grudnia 2009. Tematami poszczególnych zajęć były kolejno: autoprezentacja, mowa niewerbalna, język w edukacji, granice w edukacji, reakcja na pytania i wątpliwości oraz zainteresowanie słuchaczy. W trakcie spotkań dyskusyjno- warsztatowych wykorzystano następujące metody pracy: dyskusja moderowana, wykład aktywizujący, ćwiczenia warsztatowe, praca w grupach, praca z kamerą oparta na elementach techniki Wideotreningu Komunikacji. Do każdego spotkania prowadzący przygotowali konspekty, a następnie po spotkaniach sprawozdania z zajęć.

PDF: sprawozdanie 1, sprawozdanie 2, sprawozdanie 3, sprawozdanie 4, sprawozdanie 5, sprawozdanie 6

 

data aktualizacji 10 styczeń 2010

Z radością pragniemy donieść, że Stowarzyszenie „Otwórzcie Drzwi” w Krakowie otrzymało Wyróżnienie w Konkursie o Nagrodę Marszałka Województwa Małopolskiego „Kryształy Soli” dla najlepszych organizacji prowadzących działalność pożytku publicznego w kategorii: Aktywizacja Gospodarcza i Obywatelska w roku 2009.
W uzasadnieniu napisano, że nasze Stowarzyszenie otrzymało Wyróżnienie za „nowatorskie próby rozwiązywania trudnych problemów dotyczących wykluczenia społecznego osób chorych psychicznie w skali kraju; pomoc terapeutyczną, niezwykłą umiejętność aktywizacji i stworzenia szansy pracy dla niepełnosprawnych oraz realizację unikatowych projektów lokalnych i międzynarodowych”: podpisał Marek Nawara Marszałek Województwa Małopolskiego, Kraków, dnia 8 grudnia 2009.
Satysfakcja z tego wyróżnienia jest tym większa, że oto jesteśmy w doborowym, prestiżowym towarzystwie, wśród 18 organizacji, które doszły do półfinału z ponad 450, które wzięły udział w Konkursie, co więcej: stworzono dla nas nową kategorię _ Aktywizacja Gospodarcza i Obywatelska. Początkowo bowiem nominowani byliśmy w kategorii: Polityka Społeczna. Gala konkursowa miała miejsce w przepięknej Auli Florianka w Szkole Muzycznej przy ul. Basztowej 8. Aula, w której przebywaliśmy, Marcin Szuba i ja, imponowała swoim wyglądem i wystrojem architektonicznym. W auli gościło około 150 osób i zainstalowane były kamery Kroniki Krakowskiej, co nas nieco onieśmielało. Na wielkim ekranie wyświetalne były nazwy poszczególnych laureatów i kiedy minęły wyróżnienia w kategorii, do której kandydowaliśmy, emocje opadły, choć z drugiej strony poczuliśmy się zawiedzeni. Spokojnie już, bez adrenaliny, czekaliśmy na koniec uroczystości, gdy tu wyświetliła się na ekranie nazwa naszego Stowarzyszenia! I to, jak zaznaczono w stworzonej szczególnie dla nas kategorii! Marcin uścisnął mocno moją rękę i wyszłam jako przedstawicielka Zarządu Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” w światło jupiterów. W tym momencie nie czułam już tremy, ale falę radości i co tu ukrywać – dumy, że jestem w naszym Stowarzyszeniu i że odbieram nagrodę dla nas. Jeszcze wspólne fotografie wraz z kapitułą konkursu i z wszystkimi laureatami Nagrody. „Kryształy Soli” czy to nie piękna i niezwykle trafna metafora? Sól nadaje smak całej potrawie, a także konserwuje ją, aby się nie zepsuła. Niegdyś była bardzo rzadka i drogocenna. Żupy wielickie to był świetny interes, nawet powstała przecież legenda o odkryciu zasobów soli w Wieliczce przez świętą Kingę która od wieków jest jej patronką. Jesteśmy „solą ziemi”, to bardzo zobowiązuje. Tytuł wyróżnienia, nie przez przypadek, nawiązuje do wyrażenia „sól ziemi" oznaczającego ludzi cennych, wyjątkowych, godnych naśladowania, najbardziej wartościowe jednostki lub grupy ludzi w jakiejś społeczności. Wyróżnienie ma charakter honorowy.

 

 

data aktualizacji 7 grudnia 2009 r.

Drodzy Przyjaciele!
Pragniemy ogłosić konkurs na prace literackie lub plastyczne, które opowiadają o naszych istotnych problemach – problemach osób chorujących psychicznie – we własnej sprawie własnym głosem. Mogą to być np. wspomnienia, opowiadania, eseje – dowolna forma, najbardziej istotna jest treść, która daje nadzieję. Nadzieję na odnalezienie się w przyjaznym środowisku – rodzinie, sąsiedztwie, miejscu nauki lub pracy czyli po prostu: na zdrowie. Tekst nie powinien przekraczać 10 stron maszynopisu. Praca plastyczna powinna być oryginałem. Prace można podpisać prawdziwym nazwiskiem lub zastrzec sobie nazwisko do wiadomości jury i podpisać pseudonimem.
Nagrodą jest publikacja 20-tu najlepszych prac w pięknej edytorsko formie.
Wydanie książki jest planowane przyszłym roku, dlatego zachęcamy do przesyłania na adres Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” tekstów i prac plastycznych do dnia 28 lutego 2010 roku.

Powodzenia!

 

data aktualizacji 7 grudnia 2009 r.

wyniki ewaluacji grantu pt."Opuścić przystań" PDF

 

data aktualiżacji 2 listopada 2009 r.

Sprawozdanie z integracyjnego wyjazdu Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” do Szczawnicy w dniach 8-10 października 2009 r.

Do Szczawnicy zajechaliśmy we czwartek ok. 10:30. Od samego rana towarzyszyła nam piękna pogoda. Dzięki temu, że było ładnie i ciepło w niecałą godzinę po zakwaterowaniu wyruszyliśmy na spacer do Wąwozu Homole. Wszyscy byli zadowoleni z tego, że nie zaczynamy od razu od poważnych tematów związanych z edukacją różnych grup społecznych, ale możemy pooddychać świeżym, górskim powietrzem i dużo ze sobą rozmawiać na łonie natury.
Ten pierwszy dzień pozwolił nam się zaaklimatyzować i dzięki tej wycieczce nabraliśmy ochoty do dyskusji przez następne dwa dni.
Tematem piątkowego spotkania było podsumowanie wyjazdów do kilku podkrakowskich miejscowości w ramach grantu „Opuścić przystań oraz dyskusja na temat „Jak edukować Innych o nas? Szanse i zagrożenia w edukacji”. Kilka osób mówiło bardzo ciekawie o tym, jak się czuli i jak byli odbierani przez słuchaczy w czasie szkoleń. Główne myśli jakie się przewijały w czasie  dyskusji to potrzeba uczenia się umiejętności panowania nad grupą, zachowanie dystansu do własnego cierpienia, elastyczność oraz poczucie odpowiedzialności za to co robimy.
W trzecim i zarazem ostatnim dniu dyskutowaliśmy nad swoimi oczekiwaniami, potrzebami i rolą w Stowarzyszeniu, a później nad krótko i długofalowymi celami Stowarzyszenia. Przysłuchując się dyskusji zapamiętałem, że większość z nas swoją rolę widzi w solidnej i dobrze przygotowanej edukacji, co jest jednym z głównych celów Stowarzyszenia zapisanych w statucie. Padły słowa o potrzebie pomocy i wspierania siebie nawzajem, szczególnie gdy wyjeżdżamy poza Kraków i spotykamy się z dużymi grupami ludzi. Doszliśmy do wniosku, że wszyscy musimy uczyć się edukować na własnych doświadczeniach i błędach a nagrodą za włożony trud może być nie tylko dobre samopoczucie, ale także skuteczne wpływanie na zmianę wizerunku osób chorujących psychicznie.
Duże wrażenie zrobiło na mnie krótkie podsumowanie naszego wyjazdu, na którym uświadomiłem sobie jak wiele się zmieniło w Stowarzyszeniu w ciągu ostatnich trzech lat. Wypowiedzi moich kolegów i koleżanek ze Stowarzyszenia (także wypowiedź nowej koleżanki Kasi, która wyraziła szczerą chęć aktywnego włączenia się w prace Stowarzyszenia) to potwierdzenie prostego  faktu, że gdy ludzie mocno angażują się w tworzenie jakiejś organizacji to są tego wymierne efekty. Tak jest właśnie w naszej organizacji i doświadczyliśmy tego właśnie w Szczawnicy. Na zakończenie chcę powiedzieć, że spotkaliśmy się ze wspaniałą gościnnością gospodarzy pensjonatu „Trzy Korony”, w którym byliśmy zakwaterowani. Byli niezwykle ciepli, zawsze uśmiechnięci i chętni do pomocy. Dwa miłe wieczory przed kolacją spędziliśmy w restauracji „Koci Zamek”, gdzie przy różnego rodzaju napojach, rozmawialiśmy na różne tematy, także o przyszłości naszego Stowarzyszenia.

Andrzej Bienias

 

28 września 2009 r. data aktualizacji

Harbutowice 25.09.2009 r. w ramach grantu "Opuścić przystań"

Nasze spotkanie w Harbutowicach było odmienne od spotkań poprzednich, poniważ odbywało się w ośrodku pomocy osobom niepełnosprawnych intelektualnie. W spotkaniu uczestniczyli: kierownik ośrodka, opiekunowie, terapeuci i pracownicy pomocinczy z małą grupą podopiecznych. Bardzo sympatyczna atmosfera spowodowała, że osoby w nim uczestniczące w sposób spontaniczny brały w ni udział zadając pytania i dając przykłady własnych doświadczeń z osobami chorującymi intelektualnie. Kierowniczka tego ośrodka pokazała nam swoją chlubę; Warsztaty Terapii Zajęciowej, z których do niedawna jeszcze korzystali chorzy okolicznych miejscowościach. Ośrodek posiada wiele pracowni terapeutycznych, a obok niego mieści się ośrodek pomocy społecznej, z którym współpracują uczestnicy warsztatów terapeutycznych pracując w pralni ośrodka pomocy społecznej. Segregują oni rzeczy przygotowane do prania o dowożą do niego czystą odzież i pościel na odpowiednich wózkach. Nasza wizyta rozbudziła chęć poszerzenia inicjatywy z ośrodkiem gminnym i Kościołem. Zostałyśmy zaproszone na kolejne spotkanie.

Weronika Banach

Piwniczna 17.09.2009 r. w ramach grantu "Opuścić przystań"

Przedstawiciele Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” poprzez grupę edukacyjną przedstawili swoje doświadczenia dotyczące chorób psychicznych. Mowa była o metodach wspierających leczenie farmakologiczne, jakimi są psychoterapia i terapia zajęciowa. W spotkaniu tym po raz pierwszy wziął udział kapłan tamtejszej parafii, a także psycholog szkolny szkoły podstawowej z Piwnicznej. Pod przewodnictwem Kierowniczki Ośrodka Pomocy Społecznej grupa edukacyjna poznała ośrodek, jego pracowników i sposoby współpracy z osobami z niego korzystających. W drodze powrotnej, nasza grupa popijała wodę mineralną z piwniczańskiej pijalni. Piwniczna to miejsce, gdzie takie spotkania są uzasadnione ponieważ nie ma tam miejsc pomagających osobom po kryzysie psychicznym, nie prowadzi się tam edukacji społeczności w tym temacie.

Weronika Banach

Niepołomice 10.09.2009 r. w ramach grantu "Opuścić przystań"

Grupa edukacyjna składająca się z ośmiu osób, uczestniczyła w spotkaniu z beneficjentami z z niego Niepołomic. Spotkanie to zostało zorganizowane w Zamku niepołomickim (Hotelu) w sali konferencyjnej. Na spotkanie przyszło 25 osób. Po oficjalnym powitaniu przez reprezentanta władz gminnych oraz osób opiekujących się chorującymi psychicznie – z naszej strony spotkaniu przewodniczył dr Hubert Kaszyński. Tematem spotkania były choroby choroby psychiczne, o których mówili edukatorzy: Bożena, Jola, Weronika, Jacek dzieląc się własnymi doświadczeniami choroby. Mówiono o psychozach i depresji. Słuchacze byli żywo zainteresowani treścią spotkanie. Zadawano pytania dotyczące chorób, leczenia a szczególnie psychoterapii, terapii rodzinnej i zajęciowej. Spotkanie to pogłębiło świadomość konieczność poszerzenia zasięgu informacji na temat chorób psychicznych w społecznościach małych miast.

Weronika Banach

Podsumowanie mojego wyjazdu do Gorlic w ramach grantu „Opuścić przystań” (z Jolą Janik i Hubertem Kaszyńskim) z dnia 04.09.2009 r.

Od samego rana, w dzień wyjazdu czułem się dobrze. Dopiero, gdy bus zajechał do Gorlic poczułem się trochę gorzej. Zaczęła narastać trema, która pojawia się zawsze, gdy jestem w nowym miejscu i spotykam się z obcymi ludźmi. Dopiero po rozpoczęciu spotkania pojawił się większy spokój.
Samo spotkanie było bardzo merytoryczne. Na początku Jola mówiła o specyfice choroby psychicznej, która powoduje obiektywne lub subiektywne cierpienie oraz bezwzględnie wymaga leczenia. Była mowa o konieczności stałego i cierpliwego kontaktu z lekarzem, zażywaniu leków łagodzących objawy oraz o roli wiary w skutecznym wychodzeniu z choroby. Ku mojemu zaskoczeniu ludzie (zarówno beneficjenci jak i przedstawiciele władz, pracodawców oraz profesjonaliści) słuchali tego z dużą uwagą i było widać, że znają problem i dobrze sobie z nim radzą.
Ja mówiłem przede wszystkim o uczuciu samotności towarzyszącym mi przez lata, które zredukowało się dzięki uczestnictwu w Teatrze ”Psyche”. Mówiłem o tym, że teatr mi pomógł i pomaga  w zdrowieniu.
Oprócz tego bardzo dużo słuchałem co mają do powiedzenia ludzie obecni na spotkaniu. Szczególnym zainteresowaniem cieszył się temat pracy osób po kryzysie psychicznym.
Wszyscy z wielką uwagą oglądali nagrane w zeszłym roku reportaże o osobach, które podjęły pracę w przedsiębiorstwach społecznych.
Na koniec chcę podkreślić, że miałem wrażenie, że ludzie obecni na spotkaniu odebrali nas jako ludzi otwartych i odważnych, którzy szczerze chcą opowiedzieć o swoich o równocześnie wspólnych dla wielu osób doświadczeniach.

Andrzej Bienias

22 września 2009 r. data aktualizacji

„Kryształy  soli” Edycja V.

Chcieliśmy poinformować, że Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Psychiatrii i Opieki Środowiskowej zgłosiło naszą kandydaturę do nagrody Marszałka Województwa Małopolskiego dla najlepszych organizacji prowadzących działalność pożytku publicznego „Kryształy Soli”.

Nasze zgłoszenie zostało pozytywnie zweryfikowane i zakwalifikowaliśmy się do grona półfinalistów.

 

28 lipca 2009 r. data aktualizcji

Drodzy Przyjaciele!


Pragniemy ogłosić konkurs na prace literackie lub plastyczne, które opowiadają o naszych istotnych problemach – problemach osób chorujących psychicznie – we własnej sprawie własnym głosem. Mogą to być np. wspomnienia, opowiadania, eseje – dowolna forma, najbardziej istotna jest treść, która daje nadzieję. Nadzieję na odnalezienie się w przyjaznym środowisku – rodzinie, sąsiedztwie, miejscu nauki lub pracy czyli po prostu: na zdrowie. Tekst nie powinien przekraczać 10 stron maszynopisu. Praca plastyczna powinna być oryginałem. Prace można podpisać prawdziwym nazwiskiem lub zastrzec sobie nazwisko do wiadomości jury i podpisać pseudonimem.
Nagrodą jest publikacja 20-tu najlepszych prac w pięknej edytorsko formie.
Wydanie książki jest planowane jeszcze w tym roku, dlatego zachęcamy do przesyłania na adres Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi” tekstów i prac plastycznych.

Powodzenia!

 

10 lipca 2009 r. data aktualizacji

W ramach grantu pod nazwą „Opuścić przystań” skierowanego do osób p kryzysach psychicznych, ich rodzin, terapeutów, przedstawicieli lokalnych władz i duchowieństwa, dnia 09.VII.2009 r. gościliśmy w Myślenicach w siedzibie starostwa powiatu myślenickiego. Spotkanie miało miejsce w reprezentacyjnej sali , w której moją szczególną uwagę zwróciły duży portret Ojca św. Jana Pawła II wiszący na ścianie obok godła państwowego i krzesła z wysokimi fantazyjnie wygiętymi oparciami. w spotkaniu uczestniczyli zastępca Starosty powiatu myślenickiego oraz pracownicy WTZ-ów i DPS-ów. Spotkanie prowadził dr socjologii UJ Hubert Kaszyński m.in. członek PTP, bardzo wspomagający naszą działalność edukacyjną. Na wielkie uznanie zasługuje wystąpienie kolegi Jacka, który w sposób rzetelny i jasny przedstawił tezy dotyczące schizofrenii i odwołując się do przykładów z własnego życia wskazał na prawdziwość słów zawartych w naszym „Dekalogu”, skierowanym do osób zmagających się z chorobą psychiczną. Tych ostatnich zabrakło, a szkoda, bo być może ich obecność wpłynęłaby na bardziej ożywiony przebieg spotkania. Jednak mamy nadzieję, że nasz trud nie pójdzie na marne. Wiedza, którą przekazaliśmy może stanie się też pomocna uczestnikom spotkania w ich życiu i pracy.

Teresa Frączek

 

25 czerwca 2009 r. data aktualizacji

Szkoliliśmy w Rzeszowie…
25 czerwca 2009 r. w Rzeszowie w Instytucie Jana Pawła II sympatyk Stowarzyszenia dr Hubert Kaszyński oraz członek Stowarzyszenia mgr Anna Liberadzka prowadzili szkolenie zatytułowane: „Opieka i psychiatria środowiskowa - zróbmy to razem”. Do Rzeszowa przyjechaliśmy na zaproszenie Stowarzyszenia na Rzecz Zdrowia Psychicznego Dziecka i Rodziny w Rzeszowie oraz Podkarpackiej Filii Sekcji Psychiatrii Środowiskowej i Rehabilitacji PTP.
Dr Hubert Kaszyński mówił o problemie kierunków rozwoju psychiatrii środowiskowej i jej powiązań z systemem pomocy społecznej a także o roli i znaczeniu aktywizacji zawodowej, pracy i zatrudniania osób z zaburzeniami psychicznymi. Anna Liberadzka przedstawiła model podatności na zranienia jako podstawę teoretyczną kształtowania systemów oparcia społecznego dla osób z zaburzenia mi psychicznymi oraz problem piętna społecznego i piętna uwewnętrznionego, także  sposoby radzenia sobie z nimi. Szkolenie zakończyło się wspólną rozmową o umacnianiu – empowerment.
W spotkaniu wzięło udział około 50 osób. Szkolenie było finansowane z Programu „Uczenie się przez całe życie” Grundtvig.

I byliśmy szkoleni w Rzeszowie…

Tego samego dnia popołudniu, uczestniczyliśmy w warsztatach prowadzonych przez dwójkę Beneficjentów z Rumunii. Warsztaty były prowadzone w ramach projektu: „Mental Health Trained Today to Train Tomorrow. Przedmiotem spotkania były zagadnienia przywództwa i umacniania. Zajęcia miały bardzo ciekawy charakter, była odrobina teorii, ale podana w bardzo przystępny sposób i dużo ćwiczeń warsztatowych. Pracowaliśmy w grupach wybierając lidera, obserwując co dzieje się w procesie grupowym i… jednocześnie świetnie się bawiąc. Prowadzący byli świetnie przygotowani, profesjonalni i doskonale panowali nad grupą. Dziękujemy i gratulujemy!

 

11 maja 2009 r. data aktualizacji

LINK Koalicja Na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością

 

17 lutego 2009 r. data aktualizacji

Pragniemy Państwa poinformować, że Stowarzyszenie „Otwórzcie Drzwi” wzięło udział w konkursie ogłoszonym przez Wojewodę Małopolskiego na pomoc społeczną w roku 2009. Wniosek został pozytywnie rozpatrzony i Stowarzyszenie uzyskało dotację na realizację projektu zatytułowanego „Opuścić przystań”. Realizacja zadania przewidziana jest od 1 marca 2009 do 31 października 2009.

 

22 grudnia 2008 r. data aktualizacji

16 grudnia 2008r. o godzinie 17.00 na Czarnowiejskiej 13/8 członkowie oraz sympatycy naszego Stowarzyszenia w sumie 19 osób świętowaliśmy Wigilię Bożego Narodzenia. Każdy miał swój udział w przygotowaniu świątecznego posiłku, już od 15.30. pierwsze osoby zajmowały się  jego organizacją: panowie układali stoły, ławy, krzesła, ścielili białe obrusy, rozkładali talerzyki, sztućce, filiżanki, a panie królowały w kuchni przygotowując barszcz, układając paszteciki, sałatki różnego rodzaju, poczynając od śledziowej poprzez jarzynowe (kilka rodzajów), wegetariańskie przysmaki, sałatki owocowe, aż po wspaniałe ciasta, które skusiły nawet najbardziej dbające o linię osoby. Były też owoce, soki, herbata i kawa. Ale najwspanialsza była atmosfera. Zanim wszyscy zasiedli za stołem, przedstawicielka Zarządu złożyła wszystkim życzenia, a następnie łamaliśmy się opłatkiem składając każdy każdemu indywidualne życzenia, co poniektórym łezka zaszkliła się w oku… Oto minął rok, był to rok bardzo ważny dla rozwoju naszego Stowarzyszenia, wspominaliśmy różne zabawne lub trudne, lecz ciekawe, ważne zdarzenia, opowiadaliśmy anegdoty i snuliśmy marzenia na przyszłość. Potem było kolędowanie, żarty, a później – sprzątanie…
Naszym Przyjaciołom składamy serdeczne życzenia Ciepłych, Radosnych, Zdrowych Świąt Bożego Narodzenia i spełnienia zamierzeń i marzeń w Nowym Roku 2009.
Hej kolęda, kolęda!!!

 

15 grudnia 2008 r. data aktualizacji

Życzenia Świąteczne

Chciałabym złożyć wszystkim
najpiękniejsze życzenia:
radości z Bożego Narodzenia.
Aby Bóg- Dziecina miła
zdrowiem i szczęściem nam wszystkim błogosławiła
Aby w Nowym  Roku, który jest przed nami
Maleńki Jezus obficie obdarzył nas łaskami
Niech radość i miłość w sercach naszych gości
Niech nigdy nie braknie ludzkiej życzliwości.
Więc opłatkiem się podzielmy i złóżmy sobie nawzajem
serdeczne życzenia
Gdyż dziś otwarte jest Niebo i szczęśliwa Ziemia.

Boże Narodzenie 2008                                 Jola Janik

 

25 listapoda 2008 r. data aktualizacji

Syllabus zamieszczony poniżej jest podsumowaniem ankiet, na które odpowiadali edukatorzy.

  1. O czym powinni dowiedzieć się słuchacze, którzy pierwszy raz spotykają się z osobami chorującymi psychicznie? Co powinniśmy my (czyli edukatorzy) mówić, aby to pierwsze zetknięcie słuchaczy z osobami chorującymi psychicznie było ubogacające i wartościowe zarówno dla słuchaczy i edukatorów?
  2. Jaką wartość ma przekazywana wiedza o chorobie i wychodzeniu z niej, zarówno dla słuchających osób, jak i dla nas czyli edukatorów?
Pozwolicie Szanowni Koledzy i Koleżanki, że ten tekst będzie zbiorem Waszych odpowiedzi na zadane pytania, kwintesencją i że nie będę mówiła o tym, kto co napisał, tylko zachowamy dyskrecję w tym względzie.

Ad.1

Odnośnie pierwszego pytania były głosy, żeby nie „straszyć” chorobą psychiczną słuchaczy, ale żeby opowiedzieć krótko: co to jest choroba psychiczna, trochę rzeczy ogólnych, co odróżnia chorobę psychiczną od innych chorób np. brak krytycyzmu, świadomości pacjenta, że to, co przeżywa, to choroba.

Należy podkreślić, że z choroby psychicznej zdrowieje się lub ma się remisje tzw. niepełne lub pełne, kiedy człowiek po kryzysie psychicznym dobrze funkcjonuje w swych rolach społecznych, żyje bez objawów lub zdaje sobie z nich sprawę czyli kontroluje je, co umożliwia „przetrwanie” w przyjaznym środowisku.

Powinniśmy, jako edukatorzy przedstawić „modelową” drogę pacjenta do zdrowia, poczynając od pobytu w szpitalu na oddziale zamkniętym, poprzez  wyjścia z inną osobą, potem tzw. wolne wyjścia czy przepustki, powrót do domu, potem pobyt na Oddziale Dziennym, a następnie Warsztat Terapii Zajęciowej, czy Środowiskowy Dom Samopomocy, aż po pracę w przyjaznym środowisku np. w Zakładzie Aktywności Zawodowej Pensjonat i Restauracja „U Pana Cogito” albo Firmie Społecznej np. Laboratorium Cogito, lub na wolnym rynku. Często beneficjent podejmuje naukę, kursy uzupełniające wykształcenie, a nawet studia, ponieważ choroba psychiczna nie upośledza umysłowo, a zwykle atakuje w okresie, kiedy dopiero wchodzimy w życie i przerywamy naukę. W nauce przeszkadzają też duże dawki leków psychotropowych i zaburzenia emocjonalne. Jednak, jak wszyscy podkreślają trzeba brać lekarstwa i nie odstawiać ich bez zgody lekarza prowadzącego, lecz dyskutować o ich wpływie i ewentualnych korektach w zakresie dawkowania. Bardzo istotne jest spotkanie lekarza, któremu możemy zaufać, opowiedzieć o dręczących nas problemach, który umie i ma czas słuchać nas, z którym możemy nawiązać bliski kontakt emocjonalny i który dobrze ustawi leki.

Oprócz farmakologii należy podkreślić znaczenie psychoterapii a więc: psychoedukacji, psychoterapii grupowej, terapii rodzinnej, indywidualnej, terapii zajęciowej, czy terapii przez sztukę, w ramach której wyróżniamy : muzykoterapię, choreoterapię, malarstwo i inne sztuki plastyczne, literaturę oraz teatr.
Do każdego rodzaju terapii możemy podać konkretne przykłady ze swojego życia, np. Teatr „Psyche” czy kwartalnik „Dla Nas” i wydawnictwa Stowarzyszenia „Otwórzcie Drzwi”, ART- Studio Miodowa itp.

Najważniejsze jest zrozumienie chorego, że choruje i jego własna determinacja w walce o powrót do zdrowia, zrozumienie, że jego życie zależy najbardziej od niego. Nie należy zrażać się trudnościami, ale systematycznie dzień po dniu powtarzać trudną sytuację, aż się ją opanuje. Wiadomo, każdy z nas jest niepowtarzalną osobowością, posiada różne cechy charakteru, słabe i mocne strony, trzeba więc skupiać się bardziej na swoich talentach, zainteresowaniach, mocnych stronach, „rusztowaniach” psychicznych. Należy też być asertywnym i nie zgadzać się na wszystko, bowiem nie każda praca leczy. Musi bazować na zdolnościach i musi być sensowna, dająca zadowolenie, satysfakcję z dobra, które uczyniliśmy dla siebie, jak i dla innych.
Bardzo ważne jest wsparcie, przyjaźń, okazywana przez ważne dla nas osoby jak rodzina i grupa rówieśnicza. Kiedy choruje pacjent, choruje cała rodzina, gdyż rodzina to system naczyń połączonych. Bardzo ważne jest, aby najbliżsi rozumieli, na czym polega choroba psychiczna i umieli pomóc, wesprzeć chorującego w trudnych sytuacjach, ważna jest psychoterapia rodzinna i psychoedukacja rodziny. Tylko jedna osoba z ankietowanych poruszyła temat o miłości erotycznej, w ogóle o seksualności osoby chorującej psychicznie, co uważam za bardzo odważne i bardzo istotne.

Edukując dobrze by było opowiedzieć o swoich doświadczeniach, podać przykłady ze swojego życia, chorowania i zdrowienia, powiedzieć co nam pomogło wyjść z choroby i po co opowiadamy to wszystko. Celem bowiem naszego opowiadania jest pokazanie żywego człowieka, który przeżył naprawdę chorobę i wyszedł z niej. Właściwie najlepiej byłoby, gdyby słuchacze poczuli temat, żeby powstała nić porozumienia edukatorów  ze słuchaczami, wzajemna empatia i życzliwe zaciekawienie.

Być może w grupie edukowanej przez nas jest przyszły psychiatra? A przynajmniej, żeby słuchacze rozumieli, że soma jest połączona z psyche i nie bali się  ludzi chorujących psychicznie, natomiast mieli do nich cierpliwość i dawali wsparcie również psychiczne.
Ważne też jest zachowanie tajemnicy zawodowej – lekarskiej.

Ad.2

Wszyscy ankietowani podkreślają, że słuchacze mogą spotkać żywego człowieka, co jest wiedzą nie podręcznikową, ale bardziej interesującą -„z pierwszej ręki”. Stanowi to przeciwdziałanie stereotypowym wyobrażeniom o ludziach chorujących psychicznie i jest najlepszą informacją o prawdziwych problemach psychicznych i przeciwdziała stygmatyzacji tej grupy społecznej. To jest według wszystkich ankietowanych najważniejszą korzyścią dla słuchających.
Dla nas, edukatorów najważniejsze jest poczucie, że robimy coś dobrego, co będzie później procentować w życiu słuchaczy. Wzmacnia też poczucie wartości i godności osobistej edukatorów, porządkuje ich widzenie świata oraz „wgląd” w swoje wnętrze. Jest to też szansa na zbudowanie postawy przyjaznej i empatycznej, zbudowanie pozytywnego wizerunku 
osoby chorującej psychicznie. Mamy okazję również wpłynąć na stosunek
przyszłych słuchaczy do problemu, może nawet to spotkanie zadecyduje o ich przyszłym wyborze specjalizacji czy też rodzaju pracy.

Tylko jedna osoba wymieniła również motyw finansowy, poczucie, że za przekazaną wiedzę należy się godziwa zapłata.

 

24 listopada 2008 r. data aktualizacji

Stowarzyszenie „Otwórzcie drzwi”  zrealizowało projekt „Od historii choroby do historii życia” który był odpowiedziąna konkurs ogłoszony przez Wojewodę Małopolskiego z zakresu pomocy społecznej. Projekt był realizowany w okresie od 21 sierpnia 2008 do 25 listopada 2008. W ramach projektu realizowane były trzy zadania. Pierwszym z nich było zorganizowanie dwudniowego wyjazdu konferencyjno-integracyjnego dla członków i sympatyków Stowarzyszenia, drugim zrealizowanym zadaniem było przeprowadzeniu 5 spotkań szkoleniowych i trzecim ewaluacja wyników badań.

Wyjazd odbył się w dniach 18-19 września do Szczawnicy, uczestniczyło w nim 12 członków Stowarzyszenia i jego dwóch sympatyków. W trakcie spotkania poruszane były ważne kwestie dotyczace zagadnień bliskich członkom Stowarzyszenia m.in. współczesne strategie społeczno-zawodowe osób chorujących psychicznie; rola i znaczenie udziału osób po przeżytych kryzysach psychicznych w edukacji społecznej; analiza wyników ewaluacji szkoleń z udziałem beneficjentów ostatecznych; strategia prowadzenia skutecznej edukacji kierowanej do pracodawców; znaczenie ekonomii społecznej w rehabilitacji społecznej i zawodowej osób wykluczonych społecznie a także  trening umiejętności interpersonalnych.

Drugie zadanie było realizowane w terminach:

-24.09.2008 (Jacek Nowak, Anna Liberadzka)

-20.10.2008 (Agnieszka Mielnik,Konrad Wroński, Andrzej Bienias)

-21.10.2008 g. 11.30 (Jolanta Janik, Dorota Wypich)

-21.10.2008 g.14.00 (Dorota Trybis, Teresa Frączek)

-05.11.2008 (Jolanta Janik, Jacek Nowak)

W nawiasach podano nazwiska osób prowadzących spotkania edukacyjne.
W szkoleniach uczestniczyło kolejno: 23 osoby, 11 osób, 19 osób, 25 osób i 14 osób. Po każdym szkoleniu uczestnicy spotkania wypełniali ankietę ewaluacyjną. Szczegółowe wyniki ewaluacji są dostępne  w zakładce granty.